Spotykają się w szpitalu. Na jednej sali, bo wszystkie są dwuosobowe- takie zasady wprowadził właściciel i jego też to dotyczy. Są totalnie z innych światów- milioner z mechanikiem. Do tej pory nic ich nie łączyło i pewnie jeszcze długo by nie połączyło, gdyby nie to cholerne choróbsko.
Leżąc z właścicielem szpitala możesz dużo zyskać. Na przykład szybciej informację na czym stoisz. Ale czy naprawdę chcesz się wcześniej dowiedzieć, że zostało ci pół roku życia? No „pocieszające” jest to, że sąsiad ma podobnie.
Póki co jeszcze nie jest źle. Jeszcze można stworzyć wspólnie listę rzeczy do zrobienia/zobaczenia/przeżycia przed odejściem na zawsze. I ją realizować, bo są na to pieniądze, którymi właściciel chce się podzielić.
Co to jest za film! Jak to jest zagrane! Jak można stworzyć film, podczas którego oglądania uśmiechasz się w momentach, kiedy nie powinno być Ci w ogóle do śmiechu. To nie jest film o umieraniu. To jest film o tym jak przeżyć życie do końca. Ile pytań usłyszysz, które niby przypadkiem kierowane w rozmowie dwóch rakowców do siebie nawzajem, a tak naprawdę bezpośrednio do Ciebie! Lekki, ciężki, wzruszający, śmieszny- ma w sobie wszystko. Panowie Nicholson i Freeman to jest już klasa sama w sobie. Tutaj nic nie trzeba dodawać. Nikt nie zagrałby tego lepiej.
Więc jeśli znajdziesz dzisiaj dwie godzinki do dowolnego zagospodarowania, to obejrzyj właśnie ten film. To takie kino, które chyba bardziej przeżywa się nawet oglądając z kimś niż samemu. Bo na zadawane pytania od razu można szukać odpowiedzi. I nie zawsze je znaleźć. Ot jak to w życiu bywa. Po prostu włącz, zobacz i przeżyj!

Pingback: Siedzi we mnie ciągle jeszcze…., czyli co zapamiętam z filmowego roku 2022? – Przyokazji
Pingback: Podsumowanie filmowe 2022, czyli siedzi we mnie ciągle jeszcze… – Przyokazji