O Monopoli i o tym jak wchłonęło nas Polignano a Mare, Apulia 2021, cz.II

Wiedziałyśmy, że będąc w Apuli trzeba zobaczyć Monopoli, ale nie zdawałyśmy sobie sprawy, że tak bardzo trzeba pobyć w Polignano a Mare.
Monopoli jest po prostu ładne. Spacer murami starego miasta, nadbrzeże z łódeczkami, kawiarenki, kwiaty, kościoły wtopione w zabudowę ale niestety zamknięte w większości. Taka sobie plaża, ale wszystko inne urokliwe. Pół dnia wystarczy.

A potem i natychmiast trzeba wyjechać do Polignano a Mare. Natychmiast. Zachód słońca trzeba przeżyć właśnie tam, gdzie słońce pięknie modeluje skały. Śliczna zatoczka otoczona skałami- jedno z najbardziej widokówkowych miejsc Apulii. Ach- człowiek chce być i z tej i z tej strony. I patrzeć z tarasu i z klifów i żeby woda na dole stopy obmyła. A potem pójść sobie posiedzieć w dowolnym kącie. O tak- koniecznie i pobłądzić bez celu konkretnego. Ot tak. Bo na każdym kroku czyha coś pięknego. Te wrażenia pozostaną z nami jeszcze długo, oj długo.

A wiecie może kto to był Dominico Modugno? Nie wiecie, że wiecie haha. Przed wyjazdem też nie wiedziałam. A to mieszkaniec Polignano, który wyśpiewał światu słynne ” Valare oo” https://www.youtube.com/watch?v=qivzSaALee8 No i jak tu nie pójść pod jego pomnik i nie zaśpiewać razem z nim? Inni też sobie podśpiewywali. Piękne to było.

Czego nie zobaczyłyśmy? Słynnej Grotty Palazzese. https://www.youtube.com/watch?v=TxgAwquXovQ
Oczywiście, że chciałabym tam zjeść kolację. Ale jest mały problem. Taka kolacja to wydatek rzędu min. 150 EUR na osobę, stoliki zamawia się dużo, dużo wcześniej i tylko na dwie godziny i ubiór musi być elegancki, bo traktują tam gości po królewsku. No a my w krótkich spodenkach, bo w torbie miejsca nie było na suknie…. No więc pozostałyśmy przy zwykłym włoskim jedzeniu dla ludu za niecałe 10 EUR. Za to na ryneczku i w nastrojowym klimacie ciepłego wieczoru. I wiecie co? Było przesmacznie i przeuroczo.
A tak już całkiem na koniec oczywiście temat komunikacyjny. W Polignano chciałyśmy zostać jak najdłużej, więc na ostatnią chwilę kupowałyśmy w biletomatacie bilety na pociąg. I nie udało się, bo coś tam mielił i mielił. Pan maszynista w pociągu planowo opóźnionym haha widząc naszą desperację wyjrzał przez okienko i kulturalnie, a do tego z uśmiechem zaprosił nas do pociągu mówiąc: „Chodźcie, przecież przy przesiadce możecie sobie kupić”. I co? Już świat przyjemniejszy. Za pozwoleniem maszynisty jedziemy we Włoszech na gapę haha.
Eh kocham ten kraj!

Ten post ma 6 komentarzy

  1. Anonim

    No i znowu mi się spodobały te miasteczka. Tak zachęcająco piszesz, że zaczynam marzyć… 🙂

    1. Magda i Tomek

      Dziękuję za słowa uznania. Ale łatwo pisać, kiedy się jest w takich okolicznościach przyrody i nic ubarwiać nie trzeba:)

  2. xmc.pl

    Brawo tak trzymać. Widać, że dbasz o merytoryczne wpisy na Twoim blogu, Dzięki i zapraszam do siebie…

  3. istanbul lawyer

    Hi there, just wanted to mention, I liked this post.

    It was helpful. Keep on posting!

  4. I think that is among the such a lot vital
    info for me. And i am satisfied reading your article.

    However wanna statement on some normal things, The site style is wonderful, the articles is actually excellent : D.
    Excellent task, cheers

Skomentuj xmc.pl Anuluj pisanie odpowiedzi