A potem i natychmiast trzeba wyjechać do Polignano a Mare. Natychmiast. Zachód słońca trzeba przeżyć właśnie tam, gdzie słońce pięknie modeluje skały. Śliczna zatoczka otoczona skałami- jedno z najbardziej widokówkowych miejsc Apulii. Ach- człowiek chce być i z tej i z tej strony. I patrzeć z tarasu i z klifów i żeby woda na dole stopy obmyła. A potem pójść sobie posiedzieć w dowolnym kącie. O tak- koniecznie i pobłądzić bez celu konkretnego. Ot tak. Bo na każdym kroku czyha coś pięknego. Te wrażenia pozostaną z nami jeszcze długo, oj długo.
A wiecie może kto to był Dominico Modugno? Nie wiecie, że wiecie haha. Przed wyjazdem też nie wiedziałam. A to mieszkaniec Polignano, który wyśpiewał światu słynne ” Valare oo” https://www.youtube.com/watch?v=qivzSaALee8 No i jak tu nie pójść pod jego pomnik i nie zaśpiewać razem z nim? Inni też sobie podśpiewywali. Piękne to było.
































No i znowu mi się spodobały te miasteczka. Tak zachęcająco piszesz, że zaczynam marzyć… 🙂
Dziękuję za słowa uznania. Ale łatwo pisać, kiedy się jest w takich okolicznościach przyrody i nic ubarwiać nie trzeba:)
Pingback: Apulia- jak to ugryźć organizacyjnie? Część V i ostatnia – Przyokazji
Brawo tak trzymać. Widać, że dbasz o merytoryczne wpisy na Twoim blogu, Dzięki i zapraszam do siebie…
Hi there, just wanted to mention, I liked this post.
It was helpful. Keep on posting!
I think that is among the such a lot vital
info for me. And i am satisfied reading your article.
However wanna statement on some normal things, The site style is wonderful, the articles is actually excellent : D.
Excellent task, cheers