„Miasto dziewcząt” Elizabeth Gilbert

Jaka dobra to książka! Taka na kilka naprawdę dobrych zimowych wieczorów (500 stron). Nowy York, lata przed- i powojenne. Dziewczyna, która zawiodła rodziców, nie kończąc dobrej szkoły, zostaje odesłana do ciotki, która prowadzi mały, podupadły teatr. I zaczyna prawdziwe, pełne życie młodej i niezwykle atrakcyjnej kobiety- bez nadzoru rodziców, ale za to z inspiracją pochodzącą od samych show girls. Wydarzenia tych pierwszych nowojorskich lat odbiją się echem na całym jej życiu.

Jest artystycznie, upojnie, miejscami erotycznie nawet w stronę perwersyjnie.
Ale nie tylko o tym jest ta książka, aczkolwiek seks w życiu głównej bohaterki odgrywa na pewno dużą rolę. To przekrój życia kilku rewelacyjnie poprowadzonych przez autorkę bohaterów, których losy splatają się z losami głównej bohaterki. Jeśli już zaczniesz czytać to wpadniesz po same uszy i będziesz musiała doczytać. Ostrzegam!!!

Ten post ma jeden komentarz

Dodaj komentarz