Kino familijne do obejrzenia wspólnie- na przykład z nastolatkami. Film naprawdę może się podobać.
Bo rzeczywiście był taki gość, który bez wcześniejszego przygotowania wszedł na Mont Everest. I to on zainspirował reżysera.
Film pokazuje jak wygląda zdobywanie szczytu. Przejście z bazy do bazy. Wielki trud i wielkie dążenie do celu. Wszystko okraszone przepięknymi zdjęciami i dobrymi emocjami.
Jak dla mnie rewelacyjna podstawa do tego, aby po jego zakończeniu przejść do dokumentów. I przypomnieć sobie jak na Dach Świata wchodziła na przykład Martyna Wojciechowska.
Bardzo polecam do wspólnego oglądania i gadania „po”
Ocena:
7/10
