„Surogatka” Luise Jensen

Kat ma wszystko poza jednym- dzieckiem. Zrobi wszystko, żeby je mieć. Naturalne próby zawodzą, sterowane tez. Zostaje adopcja, która już prawie się udała, ale na samym finiszu ktoś inny dostaje dziecko. Druga też nie wychodzi. I w takim momencie pojawia się stara przyjaciółka, z którą Kat od kilku dobrych lat nie miała kontaktu, a która wyznaje jej, że była surogatką i urodziła dziecko dla pieniędzy uszczęśliwiając przy tym pewną rodzinę.

Samo z siebie w zasadzie to wychodzi, ale aż się prosi, żeby się dogadać. Przyjaciółka nigdy nie chciała mieć swoich dzieci, ale zarobkowo- czemu nie. Za niezłe pieniądze może to zrobić ponownie w imię starej przyjaźni. Coś, co wydaje się rozwiązaniem wszystkich problemów uruchamia całą serię przeróżnych niekoniecznie przewidywalnych zdarzeń.

Od początku wiemy, ze za chwilę coś musi się wydarzyć, a kiedy się wydarza, wiemy, że to nie koniec. Czytamy więc w napięciu. I czytamy jednym ciągiem ciekawi kto, jak i dlaczego.

Dobry wakacyjny thriller. A z drugiej strony refleksja nad tym, jak dalece może posunąć się kobieta, żeby mieć swoje wymarzone dziecko.

Dodaj komentarz