„Oto my”- czyli weekendowe filmowe wzruszenie

Ojciec- no już nie pierwszej młodości. Samotnie wychowuje dorosłego autystycznego syna. Idzie im obu całkiem nieźle. Do momentu, kiedy była żona, a ciągle przecież matka, nie postanawia umieścić syna w zakładzie zamkniętym.

Buntuje się ojciec, nie chce syn. Dramat powiązany. Matka nie odpuszcza i przychodzi z nakazem sądowym. Nie pozostaje nic innego, jak uciec przed tym, co nieuniknione.

Piękny, wzruszający film o sile miłości. I tej rodzicielskiej i i tej dziecka do rodzica. Ale też o tym, że nie zawsze to, co na pierwszy rzut oka wydaje się dobre dla drugiego człowieka, rzeczywiście takie jest.

Kino powolne, rozmyślne i nie dla widzów lubiących szybka zmianę obrazów na ekranie.

Dodaj komentarz