„Opowiadania bizarne” Olga Tokarczuk

Bizarne- czyli dziwne. I są dziwne. Nie jestem krytykiem literackim, tylko zwykłym czytelnikiem, więc napiszę tak, jak czuję. Dziwne, bo z elementami science fiction, nierealne- ok. Takich wiele. Dla mnie dziwne, bo w większości niedokończone i bez puenty, ale tą można sobie znaleźć samemu, jeśli jest się do tego zachęconym. A tutaj nie byłam. Piękny język i ładnie budowane historie. Tylko, że potem cięcie. I nic. Tak jakby w każdym zabrakło kilku zdań.
Opowiadania to zresztą taka forma, do której trzeba się przyzwyczaić, bo już człowiek się wciągnął i „zbratał” z bohaterami, a tu koniec i nie ma nic. Ale ja jakoś lubię w opowiadaniach, jak mają zakończenie- chociażby niedopowiedziane i dające do myślenia. Mimo wszystko nie odradzam, bo to tylko moje odczucia, a każdy powinien przekonać się sam. Ja i tak za opowiadania kocham Erica-Emmanuela Schmitta.

Dodaj komentarz