„Noc w Orient Ekspresie” Veronica Henry

Miała to być bardzo klimatyczna powieść o pociągu, który przeszedł do historii, o podróżach, które potrafią odmienić całe życie.

Pięć odrębnych historii, które łączy jedno- podróż tymże wymarzonym Orient Expressem. Mamy więc parę, która poznaje się tutaj na randce w ciemno, zgłoszona do agencji matrymonialnej przez osoby trzecie. Pojawia się rodzina z problemami nastoletnich dzieci, jest też sławny fotograf oraz Imogen, która na prośbę babci Adele ma do spełnienia pewną misję. Ale w książce opisana jest też historia samej Adele i jej młodości.

I nie wiem, czy to nie był ten moment na takie czytanie, czy jednak coś w tej książce jest „nie o końca”. Zrobiłabym więcej akcji, mniej bohaterów. Jakoś tak autorka tak ich poprowadziła, że nie do końca możemy ich poznać i zaprzyjaźnić się z nimi. A szkoda. Bo pomysł fajny, ale kiedy skupiamy się na wszystkim, to nic nie wyjdzie dokładnie. I chyba tak tutaj się zadziało. Język natomiast łatwy i czyta się szybko, ale mimo wszystko 4/10. Więcej nie dam☹

Dodaj komentarz