„-Zdziwiłabyś się, ilu facetów o tym fantazjuje.
– Żeby rozjechać własną żonę samochodem?
– Może nie aż tak, ale żeby ta druga osoba nagle po prostu zniknęła…”
Po wielu wspólnych latach to marzenie staje się JEGO obsesją. Łatwiej mu będzie rozpocząć nowy, zdecydowanie bardziej szczęśliwy rozdział życia, kiedy JEJ nie będzie. A ONA w żadnym wypadku nie zamierza usunąć się na boczne tory. I nie ma żadnych skrupułów w walce o utrzymanie wszystkiego „po staremu”.
No i wyszedł z tej historii całkiem niezły thriller. Może miejscami trochę przydługawy, ale za to ze spektakularnym zakończeniem. Do „wchłonięcia” przez dwa zimowe wieczory.
