„Kontratyp” Remigiusz Mróz

Bajka, bajeczka, bajunia. Chyłka w roli bohaterki narodu idzie na sześciotysięcznik bez przygotowania. Jasne, tylko, że nie realne. I biedny Zordon, którego nie wiem, czy żałować, czy litować się nad nim…. Ale za to zakończenie bardzo dobre i nieprzewidywalne. Nie doradzam, nie odradzam. Jeśli ktoś śledził do tej pory losy dwojga, pewnie będzie chciał sięgnąć. Mnie ujęła na samiutkim końcu.

Dodaj komentarz