Osobni są mniej lub bardziej sami na tym świecie i zdani na siebie.
Kinga mogła zostać jakiś czas temu mamą. Ale żaden z nich nie chciał zostać ojcem. Okazuje się, że zegar biologiczny przyspieszył i szans już prawie żadnych nie ma. Menopauza wkradła się cichaczem i pustoszy. Zabiera siły, sprawność i dobre samopoczucie. Kinga postanawia, że się nie da. Że to za szybko i zrobi wszystko, żeby wrócić do formy. Równolegle do ciała trzeba popracować z głową. Wyjeżdża z Warszawy, ucieka od niesprawiającej satysfakcji pracy w Bieszczady. Zaczyna od kilku dni. A potem ciągnie ją już coraz bardziej.
Mateusz do tej pory nie dojrzał do rodziny. Mieszka w stolicy, ma wysokie stanowisko w korporacji, wygląd i pieniądze. I robi biznes nie z tym kumplem, z którym powinien. Już wie, że wtopił. Kumpel w ramach zadośćuczynienia przekazuje mu budynek starej szkoły- rudery w jakiejś bieszczadzkiej wsi. Niech sobie sprzeda, to choć trochę się zwróci. Zniesmaczony na tą wieś jedzie. I przypadkiem spotyka Tymka- dziesięciolatka, który jest sierotą wychowywaną przez niełatwą babcię. A w tle pojawia się również Kinga.
Trójka zagubionych, nieszczęśliwych- OSOBNYCH ludzi, których los postanowił zetknąć ze sobą właśnie w urokliwej dziurze, daleko od pośpiechu i reguł rządzących wielkimi koncernami. Czy od osobnego można przejść do wspólnego? No nie jest to łatwe. I potrzebuje czasu. Jeśli w ogóle. I o tym jest ta książka.
I jeszcze o trudnym okresie, kiedy dochodzimy do wniosku, że wiele już za nami, a przed nami nie za dużo. I o rozliczeniu z dzieciństwem, które całe życie wywiera piętno na wszystkim, co robimy i jak myślimy.
Książka obyczajowa. Napisana dobrze, dlatego dobrze się ją czyta. Może nie odebrałabym jej w ten sposób, gdyby nie fakt, że z częścią myśli bohaterki jednak po 40-stce siłą rzeczy zaczynam się utożsamiać. Kiedy co nieco za dużo przyrasta, inne części ciała tracą jędrność, a menopauza czyha za rogiem, żeby z przytupem wkroczyć. Polecam kobietom z tej grupy wiekowej. Na spokojne weekendowe czytanie. Bez fajerwerków, ale taki czas też nam potrzebny.
