Geopark i Park Mużakowski- czyli rowerem w kolorowy polsko-niemiecki świat

Na liście miejsc do zobaczenia te były od dawna. Mieliśmy je odwiedzić od kilku lat w przededniu lata, kiedy kwitną rododendrony, bo tam ich dużo. Nie wyszło. Ale teraz w końcu i owszem.

Jedziemy więc do Łęknicy- takie dziwne bardzo miasteczko przygraniczne, gdzie miesza się wszystko. Do końca nie wiesz, kiedy jeszcze jesteś na terenie Polski, a kiedy już w Niemczech. Napisy dwujęzyczne, języki oba plus angielski do tego.

Wiemy, że żeby zobaczyć to, co sobie zaplanowaliśmy na ten dzień potrzebujemy środka transportu i nie może być nim samochód. W Miejskim Ośrodku Kultury wypożyczamy rowery. To taka dodatkowa działalność ośrodka, pieniądze idą na zajęcia dla dzieci, więc warto wesprzeć.

I po kilku metrach wjeżdżamy na ścieżkę prowadzącą do geoparku. Geopark- takie niespotykane i bardzo urokliwe miejsce. Można udać się tam na dłuższy spacer- ścieżka ma 5 km, a można pojechać rowerami i wtedy potrzeba zarezerwować sobie na spokojnie 2 godzinki. 

Ale do rzeczy. Dawniej była tu kopalnia o wdzięcznej nazwie „Babina”. Do 1973 roku wydobywano w niej węgiel brunatny i iły ceramiczne. O historii przekształceń tego terenu pewnie tomy napisano, na całej ścieżce są rozstawione tablice informujące jak doszło do powstania danego miejsca. A tak bardziej wprost- to, co najbardziej ujmuje na całym terenie to liczne kolorowe jeziorka, dużo zieleni, górki, góreczki. No po prostu pięknie tam jest! Świetnie przygotowana ścieżka do jazdy rowerem. Zresztą po co pisać, zobaczcie sami.

To była pierwsza część naszego planu. Po obiedzie rozpoczynamy drugą- jedziemy do Parku Mużakowskiego. Oczywiście rowerów nie zdajemy.

Byłeś kiedyś w ZOO np. we Wrocławiu? Duże jest- no nie? Właśnie przeczytałam, że rozciąga się na 33 ha. No to teraz powiem tak- zależy od punktu odniesienia. Park Mużakowski zajmuje 728 ha. Można więc w nim spędzić na wędrówce, odpoczynku, jeździe rowerem, ba nawet kajakiem kilka ładnych godzin. Po stronie niemieckiej słynny zamek Pücklera- założyciela- zakochanego w ogrodach angielskich. Po obu stronach mosty, mosteczki, wiadukty, pomniki przyrody, pagórki. Ech- czego tam nie ma. Taka idylla wprost haha. No nie można powiedzieć, ze miejscu temu brakuje uroku jakiegokolwiek. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Popatrzcie zresztą sami:

A co nam się nie udało? No niestety w ostatniej chwili nie zgrała się z naszymi planami pogoda. I nie pozwoliła nam zachwycić się słynnym mostem w Kromlau. Byliśmy dosłownie rzut beretem od tego miejsca, ale deszcz nie pozwolił nam poznać uroków Diabelskiego Mostu. I dlatego wrócimy tam jesienią. Już sobie obiecaliśmy.  A póki co- zdjęcie zapożyczone z internetu.

A organizacyjnie- jak to ugryźć?

Dojeżdżamy do Łęknicy i kierujemy się do Miejskiego Ośrodka Kultury, jeśli oczywiście decydujecie się na zwiedzanie rowerami, a swoich na dachu samochody chwilowo nie transportujecie.  Wcześniej trzeba koniecznie zadzwonić i zamówić rowery. Parking na terenie ośrodka za darmo. Koszt wynajęcia roweru 30 PLN za cały dzień (wypożyczalnia czynna 10.00-18.00). Stan techniczny rowerów bez zarzutu, płatność gotówką.

Geopark- wstęp bezpłatny. Trasa rowerowa na ok. 2-2,5 h. Na trasie nie ma ani jednego punktu gastronomicznego. Trzeba wyposażyć się w napoje i jak ktoś chce, to własne jedzonko. Jest dużo przystanków, punktów widokowych, miejsc do odpoczynku i leniwego „gapienia się” przed siebie.

Park Mużakowski- wstęp bezpłatny. Można wejść/wjechać od strony Bad Muskau, można od strony polskiej. Po słupku poznasz, że przekraczasz granicę. Nie ma żadnych przejść. Nie ma kontroli. O czasie decyduje Twoje własne „chciejstwo”- czyli jak długo chcesz tam być i co chcesz z tym czasem zrobić. Możesz dwie godziny, możesz cały dzień. Uwaga praktyczna bardzo- w miejscach, w których byliśmy nie można było płacić kartą, ale po stronie niemieckiej przyjmowali w kawiarni złotówki. Lepiej więc jakąś gotówkę mieć.

Most Diabelski- piszę, bo z ulicy go widziałam, więc wypowiedzieć się mogę haha. 7 km od Łęknicy w Kromlau. Droga prosta i nieskomplikowana, na miejscu płatny parking, wstęp darmowy. Aktualizacja 2022- byłam! widziałam! Parking obowiązkowy 3 EUR, park czynny całą dobę, wstęp darmowy. 

To Wy sobie planujcie, a my już wiemy, że jesienią wracamy😊 To był pięknie męczący rodzinny dzień. Nie ze względu na skład osobowy oczywiście haha. Ten był najlepszy z najlepszych:)

Ten post ma 3 komentarzy

  1. Roksana

    Cudownie i również polecam 🙂

    1. Magda i Tomek

      No to już dwie jesteśmy w zachwycie! Może jeszcze ktoś do nas dołączy haha

Skomentuj Roksana Anuluj pisanie odpowiedzi