Dziewięcioro ludzi z różnymi problemami wpada na ten sam pomysł- wyjeżdża do przedziwnego spa, które obiecuje im, że po zakończeniu turnusu będą zupełnie innymi ludźmi. Uwierzyli czy nie- jadą. Ich historie poznajemy powoli i „na raty”. I jednych zaczynamy już lubić, innym współczuć, a jeszcze innym kibicować, kiedy to właścicielka SPA wdraża swoje wyjątkowe metody rozwiązywania problemów.
Wolna, niespieszna i nie dla wszystkich. Ci, którzy szukają sensacji, zanudzą się. Nie wiem, czym miała być ta książka. Wiem czy nie jest. Nie jest thrillerem ani kryminałem. Nie jest romansidłem. Zostaje obyczaj z wątkami psychologicznymi i w kilku rozdziałach napięciem. Takim opanowanym napięciem. Na długie jesienne wieczory bez większych emocji, ale czytało się dobrze.
