Jest ona. Najbardziej na świecie chce: „Uratować męża przed nim samym i doprowadzić go do sukcesu”, tak bardzo boi się utraty kontroli, że nawet podczas seksu nie zamyka oczu i wie, że wie najlepiej co dla innych najlepsze. Jest i on. Taka dupa trochę, która wie, że jej ambicja wcale nie jest jego ambicją, ale mimo wszystko nie ma siły/chęci walczyć i się jej poddaje.
W zasadzie może to być recepta na w miarę udany związek. Jedno dominuje, drugie w cichości zgadza się na tą dominację i wszystko „git” na zewnątrz.
No właśnie- a przecież my żyjemy w dwóch światach- tym zewnętrznym, postrzegani przez innych, i tym wewnętrznym znanym najczęściej tylko nam. No chyba, że kogoś do niego dopuścimy. I on przez przypadek poznaje kobietę zupełnie inną niż jego żona i postanawia, że to z nią będzie dzielił wewnętrzną intymność. Wreszcie bez ambicjonalnych nacisków. Będzie mógł być tylko jej bohaterem. Bo żony to już raczej bohaterem nigdy nie zostanie, no chyba, że całkowicie pójdzie wytyczoną przez nią drogą. A i wtedy pewnie będzie za mało.
I tak wchodzi w równoległy świat życia z dwiema kobietami. Stare jak świat- prawda? Tak po 40-stce, kiedy sytuacja zawodowa najczęściej już stabilna, a dzieci coraz bardziej samodzielne zaczynamy odkrywać na nowo nasze potrzeby. I jeśli partner/partnerka nie nadąża, że nam w głowie coś innego niż dotychczas, albo kiedy odkrywamy w sobie zupełnie nową odwagę, jakiej do tej pory nie mieliśmy, wtedy często dzieją się albo kulturalne rozstania, albo ciche tragedie, albo głośne dramaty. Tu mamy wszystko to po trochu, więc jest jeszcze mocniej.
Bardzo dobra książka, która nie daje od siebie odpocząć. Prawdziwa i prosta w przekazie, bez nadmiernych ozdobników. Bo przecież ile jest wokół nas takich małżeństw, gdzie chora ambicja jednej strony nie pozwala żyć drugiej? Gdzie jedna rezygnuje z siebie, aby umożliwić coś, czego druga wcale nie chce? Jak często wydaje nam się, że wiemy, co jest najlepsze dla drugiego człowieka i zapominamy zapytać go, czy rzeczywiście tak jest?
To już druga moja książka pani Ałbeny. Pierwsza „Matki i córki” bardzo mną wstrząsnęła https://przyokazji.net/albena-grabowska-matki-i-corki/. Druga wstrząsa również, a w szczególności zakończenie, którego nie spodziewamy się w ogóle. Bardzo, bardzo polecam.

Zachęciłaś. Ustawiam się w kolejce, jeśli masz ją w swojej „bibliotece mobilnej” 🙂
Dzięki Aniu!
Jak wróci, będzie Twoja:)