„Kiedy stoisz pod drzwiami i czekasz, to stoisz pod drzwiami i czekasz. Kiedy kłócisz się z żoną, to kłócisz się z żoną. Na tym polega uważność. Jeśli natomiast czekając pod drzwiami, w myślach kontynuujesz kłótnię z żoną, to nie jest uważność. To czysta głupota.”
Prawnik, trochę w tym wszystkim mafiozo, choć on siebie chyba nie do końca tak postrzega, bo przecież jest tylko prawnikiem mafii, zgłasza się na spotkania z psychoterapeutą, bo jego życie prywatne nie jest już pasmem szczęśliwych chwil. Żona grozi, że odejdzie, że zabierze dziecko, bo on ciągle poświęca się zbirom zamiast najbliższym. A on nie chce żyć bez córki. Żona jak żona, coś się chyba skończyło, ale córka jest wszystkim.
I z tym chciejstwem trafia na trening uważności, który ma nauczyć go bycia „tu i teraz” i nie zajmowania się sprawami mafii podczas czasu spędzanego z córeczką na przykład. Okazuje się, że nauka bycia uważnym przynosi mu same profity, o których jeszcze chwilę wcześniej nawet nie pomyślał. Słucha, bierze do siebie i stosuje natychmiast. Z sukcesem, którego kryteria określa on sam oczywiście.
Dziwna to książka bardzo. A takie na dłużej zapadają w pamięci. Bo są trupy, przestępstwa, mafiozi, ba jest nawet kilka niezłych pomysłów jak łatwo uśmiercić zbira, a potem pozbyć się go skutecznie. Ale dla mnie to ani kryminał, ani thriller, ani obyczaj. Taka hybryda- wszystkiego po trochu. Czarny humor, który nie każdy kupi w takim wydaniu i dużo nawiązań do potrzeby oderwania się od życia zawodowego na rzecz życia prywatnego – złapania równowagi.
Polecam na wakacje osobom z dystansem, które chcą spróbować w literaturze coś innego. Ja czytając automatycznie i dokładnie jak bohater zaczynałam oddychać inaczej i zwracać uwagę na to, że jak czytam, to czytam. I nie bawię się w tym czasie komórką, rozmawiam i oglądam telewizor. Uważność. Chyba działa. Obawiam się, że niećwiczona na chwilę. Ale można próbować oddychać z bohaterem i przejąć kilka jego metod. Niekoniecznie tych najbardziej drastycznych haha.

Rozumiem, że warto? Czarny humor mmmmm taki lubię. Czy to Twoja książka?
Moja, moja. Drukowana w dodatku, bo zakupy jak co roku poczyniłam na urlop i właśnie przeczytam jak co roku przed urlopem haha. Chętnie się podzielę. Abstrakcyjne myślenie masz rozwinięte, powinnaś mieć dużo radości przy czytaniu?