Jest kilka powodów, dla których warto go obejrzeć: po pierwsze to świetny serial kryminalny, po drugie: ma rasowych bohaterów.
Dornan po „Pięćdziesięciu twarzach Greya” nadal udowadnia, że lubi poddane mu kobiety. Ale jak on to cholernie dobrze gra spojrzeniem…
Gillian Anderson- kto oglądał „Z archiwum X” wie o kim mowa- jest świetna, nieprzerysowana w swej postaci, a stając na przeciw seryjnego mordercy- pokazuje jak wiele potrafi zdziałać pozostając przede wszystkim niezwykle profesjonalną panią inspektor.
My od początku wiemy kto morduje. Policja nie. Bo i kto podejrzewałby o okrucieństwo na taką skalę terapeutę, przykładnego męża i ojca?
Ja dodam jeszcze trzeci powód- ten serial pozwala kontemplować napięcie, wkurzać się na procedury, których nie da się obejść, na bezsilność policji, lawirować między układami. Nie ma tu żadnej spieszności, jest raczej powolne wnikanie w umysł mordercy. Taka niebezpieczna zabawa w kotka i myszkę.
Czy dla każdego? Przekonajcie się sami:)
Ocena:
7/10
