Dwie córki niezwykle bogatego biznesmena. Podróżujące po świecie, mające wszędzie kontakty, markowe do bólu i w ogóle „naj”, „naj” ( no może za wyjątkiem wymiarów jednej z nich…). Skrajnie różne. Pomagają ojcu w prowadzeniu biznesu. Jedna z nich zostaje wysłana prze tatusia na trzy miesiące do Nowego Jorku do współpracy z kluczowym klientem.
I wszystko już prawie jasne. I mamy „Skandal” bez skandalu. No cóż- jeśli odejmiesz irytujące opisy markowych dóbr i poświęcisz trzy godzinki, bo więcej raczej nie potrzeba, to masz do czynienia z współczesnym romansem, a nawet harlequinem, z opisami erotycznymi, po którym w głowie wiele Ci nie pozostanie, ale jako przerywnik wakacyjny na odmóżdżenie totalne i nic więcej- jak znalazł.
