Dziewięć historii o kobiecości. Ta pierwsza już jako nastolatka była bardziej wyzwolona od innych. Patrzyły na nią z … zazdrością? zawiścią? oburzeniem? drwiącym uśmiechem? Na pewno nie przyjaźnie, bo przecież puszczalskich nie możemy zaakceptować.
Ta druga funkcjonuje według faz księżyca. Jest wyzwolona najbardziej sama dla siebie. To luna towarzyszy jej w najbardziej intymnych chwilach.
Ta jeszcze inna nagle i niespodziewanie zaczyna świadomie chcieć być blisko, jak najbliżej swojej przyjaciółki. I nie chodzi jej tylko o wspólne spędzanie czasu, ale o zazdrość, która pojawia się w momencie, kiedy widzi go z innym.
Jest jeszcze mężatka w małżeństwie bez większych emocji wracająca do starej miłości. Wracająca, bo potrzeba jej .. właśnie czego. Bliskości? Intymności? Ciągłej ekscytacji? Poczucia, ze kiedyś było lepiej? Bo nadchodzi kryzys wieku średniego, gdzie odkrywamy, ze to ostatni moment na przeżycie ekscytacji?
I jeszcze ta jedna z nas- mama, ponad wszystko związana z kiełkującym w niej maleństwem, raczkującym dzieciątkiem, nastolatką z nastoletnimi problemami.
Książka o kobietach i dla kobiet. O kobietach na różnych etapach życia. Tych budujących dopiero swoją kobiecą tożsamość i tych odkrywających się na nowo. Tych u schyłku życia, tych zagubionych i tych, w których w całości odnajdziemy siebie. Dużo tu o potrzebie intymności, o wstydzie, o budowaniu kobiecej świadomości i wchodzeniu w dojrzałość. Każda historia inna, a niektóre bohaterki to takie jakby kumpelki zza miedzy. Albo takie trochę my sprzed lat.
Jaki miałam problem z tymi opowiadaniami? Bo są nierówne. Bo po ich przeczytaniu niekoniecznie było „WOW”. Niektóre obarczone stereotypem wydaje się, że nie wniosą do naszego życia zbyt wiele. Niektóre z kolei napisane przepięknym językiem wciągają od pierwszych zdań. I jakoś tak odnajdujesz w nich siebie. Nie każde z nich dotrze do wszystkich, bo po prostu jesteśmy bardzo różne i różne rzeczy nas zachwycają i różne przygniatają.
Ja musiałam odczekać. Przegryźć. Bezpośrednio po przeczytaniu moja opinia nie była zbyt dobra. Nie umiałam określić, czego tak na prawdę mi zabrakło w tych opowieściach. Dopiero po kilku dniach mogę polecić, ale nie każdemu. Nie tym bardzo wrażliwym na erotyczne opisy, bo takowe tam są, choć nie idzie to w stronę nieprzyjemną. Nie tym szukającym opisów rodem z obyczajówki, bo obyczajówka to nie jest. Polecam dojrzałym czytelniczkom, które mają potrzebę podumania nad kobiecością i jej złożonością w różnych wymiarach. Nawet, jeśli nie z każdym z nich się utożsamiają.
