A gdyby tak wejść do głowy seryjnego mordercy? Poszukać logiki działania, docenić inteligencję, poczuć jak bardzo on nie czuje nic- poczuć „serca jego chłód”? Może zadziać się tak, że kiedy pojawi się rywal, to naszego mordercę nawet troszkę polubimy. Bo na zewnątrz jest idealny- przystojny i zamożny mąż instagramowej celebrytki z poukładanym nieźle życiem zawodowym. Tylko czasami ma taki jakiś niepokojący błysk w oku. No i wtedy wychodzi z niego mrok. A mrok wciąga, dlatego posłusznie idziemy za nim.
Oj wciągnął mnie pan Przemek w tą historię. I całkiem się jej poddałam. Czyta się bardzo szybko, przeżywa od pewnego momentu mocno, kibicuje złu, chociaż wiemy od samego początku, że to zło. Dwa długie wieczory z których nie żałuję ani chwili.
Książka przeczytana przedpremierowo dzięki uprzejmości wydawnictwa Rebis.

Pingback: Książkowe podsumowanie roku 2021,czyli co mnie zauroczyło, co wzbudziło emocje najróżniejszej maści i co zostanie ze mną już chyba na zawsze – Przyokazji