Rugia 2013- Białe miasteczka nadmorskie

Oj trochę ich jest, a my opiszemy tylko te wybrane, które udało nam się zobaczyć chwilę dłużej. 

Baabe- urokliwie

O tej porze roku, czyli wiosną, w Baabe spotykamy przede wszystkich starszych kuracjuszy, ale na weekend pojawia się również trochę rodzin z dziećmi. Baabe podobnie jak przyległe miejscowości było swego czasu wioską rybacką, jest najstarszym kąpieliskiem na wyspie i bramą wjazdową na półwysep Mönchgut. Miasteczko urzeka czystością, piękną alejką na głównej ulicy, która już za chwilę zazieleni się i typowymi dla Rugii budynkami w kolorze bieli. Panuje tu spokój i cisza, mało pojazdów i mało ludzi. Za kilka tygodni z pewnością diametralnie się to zmieni, ale póki co jest spokojnie. O tej porze roku otwarte są jednakże prawie wszystkie knajpki i kawiarnie. Plaża jest ładna, piaszczysta i można znaleźć dużo muszelek. Infrastruktura dla dzieci rozbudowana.

Sellin-  drugie pod względem wielkości kąpielisko morskie na Rugii.

Ładna plaża, nadbrzeże bardzo urozmaicone z niszami, zatoczkami, pochylonymi drzewami i odcinkiem pokrytym dużymi kamieniami. Trzeba założyć dobrą godzinę na dojście spacerem do Sellina, nam zajmuje to ze względu na silny wiatr i nasze maluchy trochę dłużej. Sellin wita gości długim molem- prawie 400 m- które stało się symbolem miasta.

Pierwszy most został wybudowany w 1906 roku. Do tego roku urlopowicze dobijali żaglówkami do wyspy. Po wypadku statku, w którym zginęło sporo pasażerów, postanowiono wybudować pomost ułatwiający cumowanie. Do pomostu przymocowano tzw. niebiańską drabinę o 99 stopniach, po której pasażerowie wchodzili na pomost. Na środku mola zbudowano budynek. Molo przeżywało wzloty i upadki, budynek pozostał jednak nienaruszony. Po wojnie przebudowano go na znany obiekt taneczny. Obecnie mieści się w nim restauracja i kawiarnia. I to właśnie ten budynek jest jednym z najczęściej fotografowanych na Rugii.

Na końcu mola znajduje się kapsuła, która zanurza się na głębokość 4,5 m. Do kapsuły wchodzimy z ok. 10 innymi osobami. Po zanurzeniu przewodnik opowiada o świecie podwodnym Bałtyku, jego zagrożeniach i prezentuje film 3 D- „Podwodny świat Bałtyku”. Dla dzieci rewelacyjny, bo odruchowo chwytają ryby przepływające przed ich oczami. Całe zanurzenie trwa ok. 30 min. Odczucia można mieć różne. Przygoda raczej nie dla osób cierpiących na klaustrofobię.

Binz- całkiem elegancko

Miasteczko morskie położone 15 km od Baabe. Ładne, oczywiście z białymi willami i piękną piaszczystą plażą. Takie ładniejsze Międzyzdroje. Co tutaj warto zobaczyć? Wystawa figur z piasku- to jest to dla dzieci i dorosłych!

Figury z pisku tworzyli artyści z całej Europy, m.in. z Polski, a mottem przewodnim tego roku jest „świat książek”. W roku ubiegłym wystawę odwiedziło 200 tyś. turystów. Wewnątrz dużych namiotów widzimy postaci i sytuacje inspirowane taką klasyką literatury jak „Milczenie owiec”, „Ojciec chrzestny”, „Folwark zwierzęcy”, „Trzech muszkieterów”, itp. Dla dzieci i młodzieży uwidoczniono postaci z bajek i książek dla młodzieży („Harry Potter”, „Przygody Tomka Sawyera”, „Władca pierścieni” itp.)

Thiessow- idyllicznie

Thiessow urzeka. I to niebezpiecznie, bo nie chce się wyjeżdżać. Można wybrać pomiędzy spacerem długim molem przybrzeżnym, siedzeniem w zatoczce na ciepłym piasku lub po prostu na pierwszej lepszej ławce. Jest ślicznie, spokojnie, wiatr dużo łagodniejszy niż gdziekolwiek indziej, dużo mew i kamieni wychodzących w morze. Chciałoby się powiedzieć idylla. Nie chce się ruszać, ale mamy jeszcze plany. Reklamowany na całej Rugii targ z czystym sumieniem można sobie odpuścić, szkoda 1 EUR na parking. W drodze powrotnej natomiast trzeba zobaczyć Klein Zicker i Groß Zicker. Po prostu trzeba, bo mamy wrażenie, że jest to jeden wielki nowoczesny skansen, a czas tu nie płynie. I koniecznie w ostatnim domu na cyplu wypić kawę i podziwiać widoki. A jest co podziwiać. Obrazy, których się nie zapomina.

Dodaj komentarz