Od urodzin do urodzin- czyli co odkryłam przez ostatni rok
Urodziny rok temu- najpierw ciasto w biurze i życzenia „na żywo” od koleżanek i kolegów, potem impreza w domu. Jeszcze nikt wtedy nie sądził, że za chwilę będziemy mieli wątpliwość, czy przy powitaniu podawać rękę i cieszyli się ogromnie mogąc po prostu usiąść obok siebie. Rok ogromnych zmian w otoczeniu i w nas. I tych wymuszonych i tych powodowanych zwątpieniem i tych powodowanych niewyżytą kreatywnością. Co odkryłam w tym czasie?
Po pierwsze odkryłam jak mało rzeczy materialnych potrzebuję, jak bardzo wspominam przeżycia i jak bardzo tęskno mi do kolejnych.
Po drugie zauważyłam, że ponieważ często nie widzę drugiego człowieka, bo nie ma go w pobliżu tylko na łączu, mniej zakładam, więcej pytam. Intuicja oczywiście, że jest fajna, ale siła założeń potrafi krzywdzić i mylić.
Po trzecie odkryłam, że mam więcej czasu dla siebie. Nie wiem, w jakim tempie dojrzały mi dzieci, ale to jest ten czas, że mogę skupić się również na sobie.
Po czwarte- odkryłam filmy na małym ekranie- pewnie, bo nie było innego wyjścia, ale zawsze telewizor traktowałam po macoszemu. Dzięki temu zdarzyło mi się spędzić kilkanaście godzin, których nie żałuję wcale.
Po piąte- mimo ograniczeń spędziłam godziny na rozmowach, co prawda telefonicznych, ale bardzo poznawczych. I odkryłam, że znowu najbardziej cieszy to, co proste (jakby znowu wszystko wróciło na swoje miejsce!), a izolacja wbrew pozorom zbliża.
Po szóste- odkryłam radość z najmniejszego i najkrótszego spotkania drugiego człowieka „na żywo”. I niech ten stan trwa!
I po ostatnie- i tutaj duży uśmiech na twarzy- odkryłam termomix haha:). Nie jestem żadną przedstawicielką i nie handluję tym sprzętem, więc piszę jak czuję. Przeprowadził rewolucję w naszej kuchni i myślę, że powinien być prezentem ślubnym dla każdej młodej pary.
Reszta chyba bez znaczących zmian. No może jeszcze odkryłam kilka zmarszczek więcej. Ale to mimiczne
Dziękuję Wam serdecznie za życzenia. Mam nadzieję, że spełnią się i że to ten czas właśnie, żeby realizować marzenia. Albo już całkiem na poważnie zacząć planować, co by tu z nimi zrobić.
Ściskam
Magda

Nic dodać, nic ująć. Podpisuję się pod Twoimi spostrzeżeniami. Termomixu wprawdzie nie mam, ale też uważam, że trzeba szukać pozytywów i czekać na lepsze czasy