„O chłopcu, który ujarzmił wiatr”- wartościowe kino familijne

Nastolatek mieszkający z rodzicami i rodzeństwem w Afryce. Żyją jak wielu innych na tych terenach z uprawy kukurydzy. Plony uzależnione są od tego jak bardzo jest sucho albo jak bardzo mokro. W suszy nie rośnie, w porze mokrej gnije. I akurat przychodzą takie lata, gdzie pieniędzy z upraw coraz mniej. Chłopiec zostaje wydalony ze szkoły, bo rodzice nie płacą czesnego. Cichaczem zakrada się do biblioteki szkolnej, gdzie znajduje jakiś magazyn, który pisze o tym, że Amerykanie z wiatru wytwarzają energię. Chłonie treści całym sobą. Z części znalezionych na wysypisku śmieci buduje prototyp wiatraka, który z kolei uruchamia radio. No ale wszyscy traktują to jako zabawkę.

Sytuacja staje się coraz trudniejsza. Nowych plonów nie będzie, a państwo nie jest zainteresowane wsparciem mieszkańców. Wielu wyjeżdża, wielu nie przeżyje, zaczyna się robić niebezpiecznie. Chłopiec już wie, że musi swoją zabawkę zamienić na prawdziwy wiatrak, który napędzi pompę, a ta z kolei pozwoli nawadniać uprawy w porze suchej. Problem polega tylko na tym, że nikt nie ma siły, ani wiary, żeby mu pomóc.

Piękny film, który ogląda się w podwójnych emocjach, bo to historia, która wydarzyła się naprawdę. Jeśli macie młodzież w domu- obejrzyjcie wspólnie. Po pierwsze to dobry do oglądania film. Tak całkiem ogólnie. Po drugie porusza i obrazuje tak wiele ważnych aspektów z którymi pewnie na co dzień nie mamy do czynienia- od warunków życia w Afryce, walki o ziemię i przetrwanie, po budowę najprostszego wiatraka i zasadę jego działania. Świetny film, zagrany bardzo dobrze. Uwrażliwia i pozostawia obrazy w głowach na długo, długo.

#Netflix

Ten post ma jeden komentarz

  1. Ewelina

    Przyznaję, piękny film, który warto z młodzieżą zobaczyć. Może w chwili refleksji postawią się w trudnej sytuacji bohatera? Trudne warunki życia, brak możliwości edukacji i do tego kryzys w państwie składa się na to, że młody zdolny i chętny do nauki chłopiec nie może się realizować. Dodatkowo początkowy brak wiary ojca w jego umiejętności potęguje frustrację. Na szczęście dobrze się kończy….polecam również?

Dodaj komentarz