„Nie byłaś grzeczna w tym roku” Anna Langner

Marzy nam się, aby święta były białe, nie były samotne- mimo otaczających nas ludzi, aby stał się ten jedyny w swoim rodzaju cud i zadziałała magia. I oczywiście, aby przybył Mikołaj. I dobra wiadomość jest taka: wszystko to w tej książce znajdziemy. Trzeba tylko przygotować sobie, albo zlecić komuś (!) zrobienie ciepłej herbatki z goździkami i pomarańczą, nałożyć grube skarpetki i zapalić nastrojowe światełka. I już! Można brać się za czytanie.

Dorota prowadzi podwójne życie- w ciągu dnia jako wyszkolona baristka obsługuje klientów w małej klimatycznej kawiarence. Wieczorami przed kamerką rozbiera się dla facetów, którzy rzucają kasą, aby zobaczyć coś więcej niż tylko kawałek koronki. Czy jej z tym dobrze? No nie bardzo. Ale potrzebuje pieniędzy.

Norbert ma kasę. Jest bezczelny, oczywiście wygląda dobrze i tak też lubi się zabawić.

I w tym miejscu wiemy, że idziemy w bajkę o kopciuszku. I jeszcze kilka innych bajek, np. on chce, ona chce, on działa, ona się broni. Ale też chce bardzo. No i do tego pojawia się jeszcze mały siostrzeniec Doroty, który zawłada serduchami obojga. I kilka komplikacji, bez których nie byłoby tak interesująco. A to wszystko w okresie okołoświątecznym, w który właśnie teraz wchodzimy.

Co mi dała ta książka? Wytchnienie w trochę skomplikowanym dla mnie czasie. Pozwoliła mi przenieść się na kilka godzin w inny świat i podreptać sobie w butach nie moich. Oczywiście jestem zła na siebie, że przeczytałam ciągiem i nic nie zostało mi na kolejny dzień. Ale cóż- często już tak mam. I nieważne, że wiemy jak historia się zakończy jeszcze za nim zaczniemy dobrze czytać i nieważne, że naiwna miejscami. Ważne, że „milusia” i wprowadza nastrój, w którym zaczynasz czuć zapach karpia, no może też paluszków rybnych (dla wtajemniczonych!), świątecznego bigosu, przed oczami widzisz  „Kevina…”, a w uchu słyszysz „Last Christmas”. Czy można lepiej wejść w ten magiczny czas? Aaa- byłabym zapomniała- jeszcze Mikołaj przychodzi. I do siostrzeńca i do dorosłych czytelniczek przychodzi 😊.       

Dodaj komentarz