„Motyl” Lisa Genova

Tak naprawdę książkę wypożyczyłam dla Kaśki. Bo jestem z niej dumna, że tak wciągnęła się w czytanie i strasznie chciałabym jej dać do przeczytania wszystko, co na mnie zrobiło wrażenie. Nie da się 😊 Kaśka przeczytała w trzy dni i orzekła, że jest dobra, więc chyba to nie tylko moja opinia. Ale przy tej okazji, że po prostu w domu leży postanowiłam wrócić do niej i przypomnieć sobie tą niesamowitą historię.

Alzheimer kojarzy nam się ze starszymi osobami, które nie pamiętają, nie poznają i tak naprawdę psychiką już nie są z nami. Straszna choroba, która niestety dotyka nie tylko starszych ludzi, ale również takich w kwiecie wieku. Najgorsze jest, kiedy człowiek tak bardzo w szczegółach zdaje sobie sprawę z tego, co go czeka. I próbuje walczyć o swoją godność, wiedząc, że jest skazany na porażkę. I to o tym jest ta książka. O takiej świadomej bohaterce, która robi wszystko, żeby „uczłowieczyć” tą chorobę.

Wzruszająca, wzruszająca i jeszcze raz wzruszająca opowieść. Urzeka nie tyle stylem, ale treścią. Genova prostym i rzeczowym językiem przedstawia chorobę Alzheimera w możliwie najbardziej wiarygodny sposób, bo z punktu widzenia chorego. Wiecie z ilu rzeczy człowiek zdrowy nawet nie zdaje sobie sprawy? Dlaczego taki tytuł? Oczywiście, że nie bez przyczyny, ale nic na ten temat nie napiszę.

Przeczytajcie koniecznie, podobnie, jak wszystkie inne książki jej autorstwa. Nie zapomnicie jeszcze długo. I właśnie dla takich książek warto poświęcać swój czas.

Ten post ma jeden komentarz

Dodaj komentarz