Monopoli, Polignano a Mare

Monopoli– takie małe miasteczko z najpyszniejszymi owocami morza- według tych, co to się znają, urokliwymi trasami spacerowymi, lodami pistacjowymi i panem grającym na mandolinie każdej kobiecie, który to naszą wesołą grupkę powitał piosenką. 

Dodajmy do tego łódeczki, zameczek, artystów lokalnych i mamy komplet. Miasteczko w sam raz na niespieszny obiad i wyruszenie w dalszą drogę.

A dalsza trasa po prostu musi prowadzić do Polignano a Mare.  To takie miejsce, że jak się już raz zobaczy, to się już więcej nie odzobaczy. Tam się lata, tam się śpiewa- ale o tym za chwilę. Bo najpierw spektakularny punkt pierwszy, który przyciąga absolutnie wszystkich turystów- słynna plaża otoczona skałami, na której posiedziałyśmy sobie dłuższą chwilkę. Chwila w tych przepięknych okolicznościach trwała naprawdę  dłuższą chwilę haha, bo część z nas postanowiła sobie popływać. A z ciekawostek- to tutaj znajduje się restauracja w skalę na full wypasie- w sensie drogości swojej, do której i tak by nas nie wpuścili, bo za biedne i za mało dostojne. I za późno byśmy pytały, bo rezerwacje nad wyrost długaśnie podobno.  

Dobra, ale co z tym volare i cantare w dodatku? Czyli lataniem i śpiewem? Wszyscy przecież znamy te dwa słowa doskonale z piosenki: „Nel blu dipinto di blu (Volare)” , której twórca- Domenico Modugno żył sobie właśnie tutaj. Stoi sobie w tym miejscu jego pomnik, my też postałyśmy obok niego i nawet dla uczczenia pana zaśpiewałyśmy. A że znany nam był tylko refren, a właściwie dwa słowa- wspomniane już wcześniej: „volare” i „cantare”, więc następujące po nich „ooo” nabrało barwnego i być może nieco innego znaczenia haha. Musiało, żeby tak bardzo nie wypaść nieprofesjonalnie haha. Na szczęście pojawili się inni turyści- bardziej włoscy iż my. Znali słowa, to i pomogli. Trochę nas śpiewało na tym placu… Zresztą piosenka ta pozostała z nami i tak do końca wyjazdu:)

Polignano a Mare trzeba zobaczyć za dnia i po zachodzie słońca. Urok nie do opisania. I w tym uroku tkwiąc wyszedł nam z tego przeuroczy dzień. Taki, co to już na zawsze. 

Ponad wszystko jednak ten dzień pokazał nam, że nie ma przypadków na tym świecie. I jeśli ktoś ma stanąć nam na drodze, to się na niej pojawi, choćby nie wiem co. Miejmy nadzieję, że z ciągiem dalszym haha

Dodaj komentarz