Margarita Montimore „Oona kontra życie”

No jednym słowem sytuacja jest taka sobie. Oona nie przeżywa swojego życia chronologicznie. Co roku w sylwestra przenosi się do innego roku swojego życia. Ale pamięta te poprzednie. Raz jest dwudziestolatką, szaleńczo zakochaną i zwariowaną, kolejnego roku- ustatkowaną czterdziestolatką z mężem przy boku, a za chwilę- trzydziestolatką próbującą żyć inaczej niż dotychczas, by kolejnego roku obudzić się jako pięćdziesięciolatka ze strzykającymi stawami.

Wie o tym i rozumie ją matka. Ona pomaga jej przejść przez pierwsze dni po przeskoku. Trochę jej się myli wszystko, bo nie bierze pod uwagę, że zna technologię i sprzęty, które ludzie poznają dopiero dekadę lub dwie później. Wie, że bez sensu wchodzić w jakieś związki, bo w Nowym Roku już nic z tego nie będzie pamiętała. Bo nawet nie wie, w którym  roku się obudzi. Takie życie na rok ze stałym elementem- mamą.

Czy wszystko jest tak na chwilę i nie ma żadnej radości? No nie do końca. Bo wyobraźcie sobie, że macie szansę spędzić rok z osobami, które zmarły. Czy bardziej je docenicie? Czy spędzicie ten czas inaczej? I czy w ogóle można wpłynąć na przeznaczenie?

Lekka lektura wakacyjna pozostawiająca wiele refleksji. O tym, że każdy wiek ma swoje prawa, że życie sobie płynie, a my nie doceniamy całkiem normalnych chwil czekając na wielkie „WOW”. Poczytajcie, może to coś dla Was😊

Dziękuję za egzemplarz do recenzji Wydawnictwu Słowne.  

Dodaj komentarz