Lecim na Szczecin 2017

Szczecin? I to na cały weekend? A po co? Co tam takiego?

Wiecie o co nam tak prawdę chodziło w wyjeździe do Szczecina? Żeby dzieci nie myślały, że leży nad morzem. Żeby wiedziały skąd wzięło się powiedzenie „Lecim na Szczecin” i żeby odkryły, że tam pod ziemią znajdują się setki tuneli, bo taka była konieczność i taka była historia tego miasta.

I nie da się zwiedzić Szczecina nie odnosząc się do historii. Bo za dużo ucieknie. Nie będę jej opisywała, bo każdy znajdzie wszystko wszędzie. Dla mnie przekazanie na zasadzie „I wyobraźcie sobie” to trochę za mało, żeby zostało w głowach na dłużej. Dla tego najlepiej po prostu wejść do podziemia. A to oferują Podziemne Trasy Szczecina. Atrakcja zdecydowanie w atrakcyjnej cenie, z atrakcyjnym przewodnikiem i atrakcyjnie włączająca turystów w zwiedzanie.

Nasz pan przewodnik jest również aktorem. A na „dzień dobry” wyją syreny i mamy alarm bombowy. Wiecie co to oznacza dla dzieci? Myślę, że wspomnienia do końca życia. Wchodzimy w historię. w naszych butach i na naszych nogach. Tak powinno się dzieciom tłumaczyć przeszłość.  Za chwilę w środku gaśnie światło i w pewnym momencie możemy poruszać się tylko dzięki temu, ze ściany pokryte były częściowo farbą fluoroscencyjną. Poznajemy historię najbliżej, jak można ją poznać- dotykając. Przeżycie i dla dorosłych i dla dzieci. I każdy powinien się tam udać, żeby wiedzieć.

Tego dnia udajemy się jeszcze do Zamku Książąt Pomorskich, na Wały Chrobrego i do Bazyliki. A wieczorem do pudełkowego dziwnego stworu, jakim jest filharmonia. Wystarczy, aby wszyscy zasnęli snem spokojnym haha.

Kolejny dzień wita nas spotkaniem z Szalonym Profesorem w Mieście Nauki. To takie mniejsze Centrum Kopernika z pokazami interaktywnymi. My dowiadujemy się np. jak smakują chrupki polane ciekłym azotem. I jest wesoło. Zresztą w Centrum można sobie trochę spędzić czasu robiąc różne eksperymenty, testując i próbując.  

Wiecie, że w Szczecinie jest jedno z najstarszych działających nieprzerwanie w tym samym  miejscu kin na świecie- kino „Pionier”? Wybudowali je w 1907 roku i nadal jest. Chociaż akurat nie ma filmu, przemiła pani pozwala nam wejść do sal, obejrzeć kroniki, a dzieciakom daje nawet plakaty do wyboru.

I żeby nie było, że prosto do domu po takim krótkim, acz pamiętnym weekendzie, to my jeszcze do krzywego lasu jedziemy. Ile osób, tyle teorii spiskowych na temat tego miejsca powstało. Od kosmitów, którzy drzewom to zrobili, po koncerny meblarskie, które potrzebowały giętych elementów do produkcji mebli, po czołgi, które właśnie tak najeżdżały na młode drzewka, że tak potem uszkodzone porosły. Dla dzieci las to magiczny i bajkowy. I o to najbardziej chodzi w całej tej historii. Ach, my tu jeszcze wrócimy…

Dodaj komentarz