„Drabina do nieba” John Boyne

Gościu bez talentu, ale z ogromnymi ambicjami. Zestawienie wróżące albo katastrofę, albo przy użyciu odpowiedniej ilości sprytu i przebiegłości sukces.

Bardzo chce pisać, ale bardzo mu to nie wychodzi. Nie ma muzy, nie ten czas, nie te historie. Raczej przeciętny niż dobry. I zdarza się, że poznaje człowieka, którego historię skrywaną przez lata bez skrupułów wykorzystuje, aby osiągnąć swój cel. Niszczy go przy tym totalnie i ośmiesza, ale cóż- przecież to cel uświęca środki. Stał na samym dole drabiny, a teraz może zacząć się wspinać. Teraz po odniesieniu tak ogromnego sukcesu, będzie już tylko piąć się w górę.

Tyle, że przy braku talentu, droga w górę ma dużo dziur. I jeszcze więcej stromych podejść. Wybitny autor jednej powieści doskonale zdaje sobie sprawę, że sam nie da rady iść dalej. Potrzebuje ukraść. Obojętnie czy będzie to tekst, pomysł, historia- byleby tylko weszło na jego konto.

Więcej nie zdradzam. Poza tym, że do tego wszystkiego jest dobrze wyglądającym mężczyzną, który jest w stanie uwodzić i mężczyzn i kobiety. I szarmancki też potrafi być. Bardzo pomaga mu to realizować swoje cele.

To jest bardzo dobra historia o człowieku złym na wskroś. To jest opowieść, podczas czytania której możemy sobie zadać milion pytań, na które trudno znaleźć odpowiedzi. Bo na przykład czy nasze historie są tylko nasze? I czy ktoś bez naszej wiedzy może sobie je wykorzystać ot tak? Jak bardzo słuchając uważnie można podkraść koncepcję i przerobić ją na swoją? I czy mamy prawo wykorzystać pomysły młodszych, podopiecznych i podpisać je swoim imieniem? Przecież to się dzieje- nie czarujmy się dookoła.

Bardzo dużo myślałam sobie o tej książce. O zasadach moralnych, o sięganiu po marzenia mimo wszystko i wbrew wszystkiemu, o celach i ogromie satysfakcji po ich osiągnięciu. I wreszcie o wyrzutach sumienia, które przecież chyba muszą gdzieś sobie po takich akcjach żyć w człowieku.

Książka w którą trzeba wejść i to wejście może chwilę potrwać. Ale zapewniam, że warto. Nie dla każdego. Mocny wątek homoseksualny. I to nie jeden. I nie ma tam wielkiego pośpiechu, bo pan sobie działa przez lata powolutku. I tak ma, co chce. Po co się spieszyć.  

Dla mnie bardzo dobra. Ale myślę, że każdy musi to ocenić sam. Ja tam polecam😊  

Ocena:
8/10

Dodaj komentarz