Zapytałam. Jak każdego roku przed świętami od chyba już 15 lat. Zapytałam: Pomożecie?
Mamy kilkoro dzieci, które pewnie świąt nie będą miały. Bo bieda, bo patologia, bo inne „bo”.
Tak- powiedzieli. Tak. Pomożemy.
I sprawili, że pojawiła się góra prezentów- nie tylko dla tych dzieci, ale jeszcze wielu innych, które niekoniecznie mają ciepłe ubrania, wygodne buty, przybory szkolne, maskotkę i słodycze tylko dla siebie.
Z większością z tych ludzi mam zaszczyt pracować. Zaszczyt- podkreślam. Bo nie każdy chce „ot tak sobie” oddać cząstkę siebie. A IM się chciało!
Pytajcie! Mówię Wam- naprawdę warto pytać!
