Cypr, jaki opisuję, to Cypr poza sezonem. Z cenami poza sezonem. A mówi się, że sezon rozpoczyna się tutaj w kwietniu. My jesteśmy w połowie marca.
Temperatury- 9-13 w nocy, w dzień w słońcu nawet do 30. Popaduje czasami i owszem. I nie zgadza się oficjalna prognoza pogody. Ten całodzienny ulewny deszcz z prognozy pogody najczęściej był lekkim deszczykiem na chwilę. Albo wcale go nie było. Słońce- cholernie złudne- pali nawet przy chmurach również o tej porze roku.
Loty na Cypr można upolować w bardzo przyzwoitych cenach. My lecieliśmy z Belina do Larnaki. Można jeszcze do Pafos. Tylko te dwa lotniska dają możliwość przedostania się i powrotu do/z części północnej. Jeśli wybierzemy lotnisko na północy, to już raczej tam zostaniemy. Nie wypuszczą w drugą stronę. Parking przy lotnisku w Berlinie 34 EUR.
Na lotnisku po przylocie na Cypr podchodzimy do automatu wyglądającego jak bankomat, skanujemy dowód, a maszyna robi nam zdjęcie, obrabia informacje i wypluwa papier. Instrukcja przy automatach jest po polsku. Z tym papierem i dowodem udajemy się do okienka. I już. To samo w drodze powrotnej. Więc życzą nam miłego pobytu, albo miłego lotu. Jeśli automat wypluje papier cały przekreślony- nic to nie znaczy, mimo, że wygląda to, jakbyśmy mieli nie być wpuszczeni/wypuszczeni.
I jeszcze jedno: lot trwa 3,5 h. Trzeba doliczyć godzinę, bo zmiana czasu, czyli mamy już 4,5 h. Lotnisko dojazd i czas przed odlotem to kolejne 4 godz. Robi się z tego 8 h i nie chce być inaczej. Weźcie to pod uwagę.
Na wyspie potrzebny jest samochód. Komunikacja miejska funkcjonuje, ale nie tak często jakbyśmy chcieli. Więc bez samochodu nie uda się zobaczyć za dużo. Wypożyczalnia, którą możemy polecić z czystym sercem to aercar https://www.aercar.com/page/Branches. Odbierają cię z lotniska, przewożą busem na miejsce postoju samochodów, bo wypożyczalnia mieści się poza granicami lotniska (jakieś 10 min. dojazdu). Kaucja 1000 eur, zwrot w momencie oddania samochodu. Koszt wynajęcia to ok. 100 pln/dzień. Umowa przed wylotem w internecie po polsku. Na miejscu tylko niezbędne dokumenty.
Zabawa zaczyna się w momencie wyjazdu na drogę, bo to ruch lewostronny. Dobre ćwiczenie dla mózgu dla wszystkich. Polecam pilota w postaci towarzysza/towarzyszki wyjazdu na siedzeniu obok. Początek i tak jest trudny, ale trzeba wiedzieć, że każdy samochód z wypożyczalni ma czerwone tablice i lokalsi naprawdę zwracają uwagę na tych, co to wpychają się na prawą stronę lub zatrzymują na rondzie zdumieni, że można tak jechać. Bo jazda rondem to pierwsze dwa- trzy razy prawdziwa przygoda. A rond na Cyprze bez liku. Łącznie z rondowymi atrakcjami. I tak na przykład rondo to ulubione miejsce handlarzy warzywami i owocami. Stoją sobie ze swoimi straganami bezpośrednio przy pasie ruchu. W końcu pasy są dwa- można się zatrzymać spokojnie na zewnętrznym haha. Ogólnie w czasie naszego pobytu przejechaliśmy 720 km.
Noclegi- wybór ogromny. My wybraliśmy hotel Rise Street Art Hotel- hotel artystów https://www.therisehotel.com/ Każdy pokój poświęcony jest innemu artyście. Nam przypadł w udziale Michael Jackson. Na korytarzach więcej znanych twarzy. Hotel z bogatym śniadaniem i drinkiem powitalnym w klubie na piątym piętrze, do tego powitalne piwo w pubie na dole to kosz na osobę i dobę ok. 70 PLN.
Jedzenie- od koloru do wyboru. Z jedzonka trzeba spróbować meze, mussake i baklavę.
Mamy trzy polecajki: Larnaka- owoce morza https://cyprus.oceanbasket.com/ Limassol meze https://www.mezetaverna.com/ i Ayia Napa mussaka https://www.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g262055-d12679044-Reviews-Kota_Greek_Souvlaki-Ayia_Napa_Famagusta_District.html
Ceny jedzenia w restauracjach zbliżone do naszych kurortowych. Ogrom mięsa, owoce morza dobre, ale mogą być drogie.
Granica: do przekroczenia granicy między Cyprem południowym a północnym wystarczy dowód. Komunikacja: angielski wszędzie bez problemu. Turyści: dużo Rosjan. Bardzo dużo Polaków i Niemców. Ogólnie: ogrom kotów. W związku z tym w niektórych ciasnych uliczkach bardzo czuć te koty. Największa niedogodność: ten przeklęty papier toaletowy lądujący w koszach zamiast w toalecie.
Cały nasz pobyt pięciodniowy (przylot 16.00 do Larnaki we wtorek, wylot sobota 19.00) ze wszystkim (parking, jedzenie, loty, noclegi, samochód, paliwo) wyniósł nas 3000 PLN, czyli 1500 PLN/osoba. To znaczy nie do końca- bo mój mąż więcej jadł, więc koszt bardziej jego obciąża haha.
Wrażenia i wartość czasu spędzonego tylko ze sobą i dla siebie- nie do wyliczenia. Bardzo polecam takie wypady ku słońcu w czasie, kiedy u nas pogodowy dramat.
Ściskamy Was serdecznie i dziękujemy, że byliście z nami








Magda, cudnie, rzeczowo, jak trzeba. Nic tylko podążać Twoim śladem. Dzięki