„Córki Klanu Jeleni” Danielle Daniel

Wiek XVII. Tereny dzisiejszej Kanady. Kolonia francuska. Tereny na których żyje niewielkie plemię rdzennych mieszkańców zwane „Klanem Jeleni”. Członkowie plemienia żyją w zgodzie z rytmem dnia, przyrody, świata. Mają swoje wierzenia, rytuały, ale co najważniejsze- nikogo nie oceniają, każdemu dają prawo do bycia sobą.

Po wejściu „agresorów” (Brytyjczycy i Irokezi) i kolonizatorów (Francuzi) jednym z ich podstawowych zadań staje się walka o przetrwanie. Bo oto okazuje się, że Indianie jako ludzie wartości nie mają, ich Bogowie są nikim w stosunku do Jezusa, który kocha wprawdzie wszystkich, ale najpierw trzeba tych wszystkich przemocą przekonać do niego. Tak więc na siłę trzeba zabić w Indianach to, czym żyli i jak żyli do tej pory. Zabić podstępem wykonując wszystko w białych rękawiczkach w imię Jezusa- to metoda kościoła. Zabić poczucie godności- gwałcąc, poczucie własności- zabierając. Zabić poczucie jakiejkolwiek wolności poprzez wprowadzanie zakazów to metody kolonialistów. Indianie zostają zmuszeni do przejęcia nowej wiary, kultury, sposobu życia. Wyrwani z korzeni.

Z Klanu Jeleni wywodzi się Marie. Ma różne moce, przede wszystkim potrafi ziołami koić ból i uleczać. Agresorzy zabili jej męża, zabrali dzieci. Dla dobra plemienia wychodzi ponownie za mąż za bardzo wierzącego katolika, który wierząc ślepo narzuca jej i ich wspólnym dzieciom jak mają wierzyć.

Kiedy na świat przychodzi ich pierwsza córka, Marie udaje się potajemnie do kobiety, która przepowiada, że dziewczyna zginie za młodu. Obowiązkiem matki jest po prostu ją kochać. Marie wie, że ta informacja będzie tylko jej balastem. Tym, co usłyszała, nie może podzielić się z nikim. Może tylko kochać, dbać i modlić się do swoich bogów, aby nie pozwolili zrobić dziewczynie krzywdy.

Kolejna z książek ukazujących jak bardzo człowiek człowiekowi potrafi być wrogiem. Jaką krzywdę zrobili koloniści i agresorzy Indianom, nie uznając ich człowieczeństwa. Bardzo smutna historia oparta na historiach rodzinnych autorki. Historia o sile kobiet, poświęceniu i bezgranicznej miłości. Historia o porażce Indian i pogwałceniu zasad człowieczeństwa.

Pierwsza książka, która przeczytałam, a która opowiada smutną historię Indian, to szokująca: „27 śmierci Toby’ego Obeda”. Pozycja obowiązkowa. Tutaj problematyka lżej podana, ale mimo wszystko człowiek czyta i myśli sobie, że wieki mijają, a my dalej żyjemy w jakimś marnym zaścianku z naszymi przekonaniami, że mamy prawo mówić innym, co dobre, normalne, jak żyć i czego nie akceptować, bo jest różne od naszego. Smutne. Bardzo.     

Ocena:
8/10

Dodaj komentarz