Gdy nie ma dzieci w domu… w Polskę jedziemy drodzy Panowie!
Pierwszy wolny od nie wiem kiedy, przedłużony trzydniowy weekend. Coś pięknego. Z radości chcemy wszystko, ale decydujemy się wyruszyć w Polskę. Na chwilę i w miejsca oczywiste i takie trochę mniej oczywiste. Bo na liście na piątek jest Bydgoszcz- zupełnie nieoczywiste, skoro w sobotę jest Toruń, a w niedzielę Ciechocinek i ki licho i o co chodzi- Chełmno. Po kolei więc i w skrócie, bo resztę zobaczycie sami na miejscu, jeśli naszymi śladami podążycie.
BYDGOSZCZ- wcale nie zamierzam opisywać zabytków. Informacja turystyczna na Starym Rynku jest cudowna i od razu przyjmują cię tam jak swojego. Zamierzam opisać to, co na nas zrobiło największe wrażenie. Po pierwsze potencjał tego miasta- może i dużo jeszcze do zrobienia, ale to, co nas wita, czyli spichrze nad Brdą z „Przechodzącym przez rzekę” ku czci naszego wejścia do Unii, już pozwala się sobą zauroczyć. Wyspa Młyńska- otoczona kanałami oaza zieleni, knajpek i różnych takich innych lokali smakowych- rewelacja. Taka nasza polska Wenecja. Wszystko inne na dłuższy spacer- no bardzo, bardzo… A na wieczorne posiedzenie przy winku- lokali aż przepych. Szkoda tylko, że Pan Twardowski w tym oknie na rynku taki niewykorzystany. Przecież tam jest cała legenda, którą mógłby opowiadać…
Ja jednak chciałabym polecić coś więcej- nieoczywiste i jedyne w Polsce Muzeum Mydła i Historii Brudu. Mój hit w Bydgoszczy. Niewielkie, kameralne z rewelacyjną panią przewodnik. Oferuje przejście przez historię brudu, smrodu i nie-mycia się z hasłem naczelnym „Tam, gdzie śmierdzą wszyscy, nie czuć nikogo”. Historia doświadczeń ludzkości z dbaniem o higienę osobistą opowiedziana z takim poczuciem humoru, że aż żal, że nie ma tego więcej. Ale po wyjściu już nie tylko wiemy, ale zobaczyliśmy na własne oczy, dlaczego mówi się, że ktoś „idzie na tron”, dlaczego często nocnik mylono z garnkiem i jak radzono sobie bez papieru toaletowego. Wiemy jeszcze dużo więcej, ale tego nie będę zdradzała. Podczas wizyty w muzeum wszyscy goście sami robią mydełko, które zapakowane zabierają do domu na pamiątkę. Dla małych i dużych. Wychodzicie ze szczerym uśmiechem na twarzy.

