Bo za każdym człowiekiem stoi jego i tylko jego historia- serial „Virgin River”

Motyw stary jak świat. Mel jest w podwójnej żałobie. Postanawia uciec od wszystkiego i wszystkich. Na totalnym zadupiu zwanym Virgin River znajduje pracę w swoim zawodzie- jako pielęgniarka. Wszystko załatwia „przed” na odległość. Wie, że ma zapewnione przyzwoite warunki do życia i że będzie pomagała bądź co bądź leciwemu już doktorowi, który nie daje sobie rady.

Rozczarowuje wszystko już na dzień dobry. Samochód w drodze „do” ląduje w rowie, gościu, który ratuje ją z opresji i podwozi do miejsca zamieszkania okazuje się być tymże lekarzem, któremu ma pomagać. Tyle, że dowiaduje się właśnie od niej, że jest stary i potrzebuje wsparcia. Więc od razu już jej nie chce. A miejsce zamieszkania- celowo tak nazwałam to miejsce, nie przypomina w niczym tego, co gwarantowała umowa. Po życiu w Los Angeles powiedzmy sobie średnie przeżycia na starcie.

Ale jest jeszcze bar, w którym spotykają się wszyscy mieszkańcy miasteczka prowadzony przez- co by nie mówić- przystojnego Jacka.

3 sezony, każdy po 10 odcinków, odcinek 40 min. 

Jak dla mnie idealny serial na jesienne wieczory. Z dużą dawką romantyzmu i delikatności. Z momentami wzruszenia, gdzie łezka ciśnie się do oka.

Po serialach kryminalnych, thrillerach taki odpoczynek to miód na me serce. Zagrane rewelacyjnie. Cudowna atmosfera, piękna natura i oczywiście budująca wiara, że: „Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija” i że po strasznie trudnych przeżyciach jeszcze może być pięknie. A któż z nas tej wiary nie potrzebuje?   

Czy dla wszystkich- no oczywiście, że nie. Przede wszystkim nie wiem, jak podejdą do niego mężczyźni. Ja oglądam bez mojego męża, którego chwilowo nie ma w domu, więc ciężko mi napisać coś z jego perspektywy. Na pewno NIE dla poszukiwaczy sensacji i tych, co to romantyzmu nie chcą w filmach. Dla wielbicieli tylko komedii też nie, bo tam za dużo komedii  nie uraczycie. Dla tych,  którzy w filmie szukają tylko i wyłącznie szekspirowskich przeżyć- też chyba nie.

A dla całej szanownej reszty widzów? Myślę, że muszą ci widzowie sami tego doświadczyć. Oj jak ja go doświadczam. Szkoda mi, że już pierwszy sezon zamknęłam. A tu jeszcze tyle jesieni i długich wieczorów przede mną….

Raczcie się przy ciepłej herbatce. Przyjemności 😊 I dajcie znać, czy to tylko mi tak fajnie przy oglądaniu tej historii.

https://www.filmweb.pl/video/Zwiastun/Virgin+River+sezon+1+Zwiastun+nr+1-52406

Ten post ma jeden komentarz

Dodaj komentarz