„PR to badanie per rectum (przez odbyt). Dlatego jeśli ktoś mówi wam, że zajmuje się PR-em, zawsze dopytajcie, co dokładnie ma na myśli”. No więcej takich przydatnych wskazówek tutaj znajdziemy. Tylko nie o to chodzi w tej książce. Bo ta książka to spis przeżyć, doświadczeń, porażek i sukcesów młodego lekarza, który swoją zawodową karierę rozpoczyna w jednym ze szpitali publicznych w Wielkiej Brytanii na oddziale ginekologii i położnictwa.
Tamten system do najlepszych nie należy, a wiele zdarzeń niestety kojarzy się z naszą szarą polską rzeczywistością szpitalną. Lekarz na wiecznym dyżurze trwającym kilka dób, przysypiający na stołeczku pomiędzy zabiegami, pomiatany przez starszych stażem kolegów i przyjmujący pacjentów już na wejściu z ogromną pretensją.
Jako pacjenci widzimy jedną stronę całej sytuacji- tę naszą. Narzekamy i wyrażamy oburzenie, często oczywiście bardzo zasadne. Ale ten świat po stronie lekarza wcale nie wygląda ciekawiej. Bo nawet jeśli ma ogromne chęci, to często system nie pozwala mu być takim lekarzem, jakim chciałby być.
Wiele historii z pozoru bardzo śmiesznych sytuacyjnie. Wchodząc w nie głębiej, już takie śmieszne nie są. Wiele żartów bez upiększania, czyli całkiem mocno i wprost. Medyczne określenia użyte przez autora wyjaśnione w bardzo przystępny sposób. Książka tak naprawdę czyta się sama. Wiele wątków, które pokazują cały koloryt wykonywanego zawodu: niezwykle niezwykli pacjenci, niewspierający przełożeni, niekompetentni koledzy, łapanki i przydzielanie dyżurów w poradniach, w których brak wiedzy i doświadczenia nie odgrywa absolutnie żadnej roli.
Życie osobiste, które siłą rzeczy w takim systemie godzinowym absolutnie schodzi na plan dalszy, trud wytrwania w związku, kiedy jedna strona jest w nim praktycznie nieobecna. Podtrzymywanie znajomości poprzez ciągłe udzielanie porad telefonicznych, zamiast spotkań we wspólny gronie, bo na takowe nie ma miejsca.
Warto czasami popatrzeć na to, co znamy z zupełnie innej perspektywy. Polecam.
Ps. Powstał już serial na podstawie tej książki. Nie oglądałam, ale opinie całkiem, całkiem….
