Barceloñskie smaczki III 2024

Barcelońskie smaki cz.4- czyli: Barcelona GAUDIM stoi!

O barcelońskich smaczkach już było. Ciekawe są, ale stanowią dodatek do tego, co najsmaczniejsze. A w Barcelonie najsmaczniejszy jest Gaudi.
Bez tego człowieka zatraconego w sztuce nie byłoby Sagrady Familii i wielu innych budynków w większości wpisanych na listę UNESCO. Był prekursorem wielu nowych architektonicznych rozwiązań, które nie miały w obliczu grawitacji prawa bytu wogóle. Swoje wizję urzeczywistniał oryginalnie: potrafił np. znieczulić zwierzęta, żeby na chwilę wstawić je w fasadę katedry i zobaczyć, czy się dobrze wkomponują.
Nie dojadał, nie dbał o swój wizerunek, po zawodzie miłosnym żył w celibacie. I tworzył oddając się tylko tworzeniu.
Bez tego człowieka, często nazywanego prekursorem recyklingu, nie byłoby Parku Guell i najdłuższej ławki świata obrobionej potłuczoną porcelaną. Nie byłoby jaszczura i domków Jasia i Małgosi. I nie byłoby miliona inspiracji na tym świecie jego dziełami.
A podsumowując krótko po raz kolejny Barcelonę: to miasto sztuki, kultury i różnorodności. To perełeczka na przedłużony weekend z cudownie dużym starym miastem Bari Gottic, plażą na której przez większość roku świeci słońce, najbardziej zatłoczoną ulicą Europy La Rambla, przez którą idą sobie co godzinę tysiące ludzi, to Plac Hiszpański z byłą areną byków, setki galerii młodych twórców, to Picasso i Miro. To churros, sangria i paella. I jeszcze dużo, dużo więcej.
Piękny ten nasz świat🌏 I piękne takie wyjście na chwilę do trochę innej niż nasza rzeczywistości. Polecamy. No bardzo polecamy

Dodaj komentarz