Są tacy ludzie wśród nas, którzy widzą więcej i wiedzą więcej. Mają to „trzecie oko”, z którym my też podobno się rodzimy, jednak zdolność dostrzegania czegoś więcej niż tylko tego, co materialne wokół nas, zanika bardzo szybko. A niektórym zostaje. A niektórym przychodzi z wiekiem i bogactwem przeżyć.
Taki właśnie człowiek staje na drodze znanego adwokata. Może nie wprost, ale przekazuje mu informację, że niedługo umrze.
Co byś wtedy zrobił/zrobiła? Dostajesz dar przygotowania się na to, co „POTEM”, ale już bez Ciebie. I zdajesz sobie sprawę, że niczego nie można odłożyć na POTEM. Bo POTEM może nie być.
Od pierwszych stron czytaniu towarzyszy niepokój. Ale taki, który nie daje Ci spokoju i zmusza do czytania dalej. Jeśli się zdecydujesz, to zarezerwuj sobie czas. Jak powiedziała mi Ewelina, która przeczytała ją przede mną: „To nie jest książka do czytania kawałkami”. Napięcie w fabule wzbudza Twoje napięcie. I do końca nie wiesz, co Cię czeka. A jeśli jeszcze dodatkowo znamy takich ludzi, którzy „widzą więcej”, książka działa podwójnie, bo pozwala uwierzyć w to, że ktoś może znać datę Twojej śmierci i próbować tak Tobą posterować, abyś przygotował się na ten moment, do którego nieuchronnie wszyscy zmierzamy.
Piękna, mądra, wartościowa. Musso w swojej najlepszej formie: intrygujący i tajemniczy i refleksyjny.
Taki, jakiego lubię i cenię. Bardzo polecam.
