“Reminders of him. Cząstka ciebie, którą znam” Colleen Hoover

„… w tragedii takich rozmiarów jest dość miejsca na to, aby każdy miał rację i jednocześnie się mylił” 

Kiedy rodzisz będąc na sali porodowej tylko przez moment, aby natychmiast po wrócić do celi więziennej, to nie ma tu nigdzie miejsca na okazywanie wielkich uczuć macierzyńskich. Na ich przeżywanie w środku i owszem, ale kogo poza tobą tak naprawdę to obchodzi.  

Dziecko było częścią ciebie przez dziewięć miesięcy, teraz miałaś wydać je na świat i twoja rola kończy się w tym momencie. Bo laska, która doprowadziła przez swoje zaniedbanie, strach, niedojrzałość, … – skala interpretacji ogromna- do śmierci drugiego człowieka, nie powinna być matką. Kropka.

Kiedyś jednak po odsiedzeniu wyroku ta kobieta wychodzi z więzienia. I jedynym jej marzeniem jest zobaczyć córkę, której nigdy nie było jej dane przytulić. Problem w tym, że nie ma do tego żadnego prawa. A rodzina wychowująca jej dziecko może po utracie własnego żywić do niej tylko najgorsze uczucia. I pewnie mają rację. I pewnie mogą się też mylić. Bo czy na prawdę wiedzą wszystko, co powinni wiedzieć? Jest tylko jeden człowiek, który może stanąć pomiędzy. On też ocenia, wydaje wyrok i też być może się myli. Bo w obliczu taki ogromnej tragedii paleta dopuszczalnych uczuć nie ma końca. A mimo wszystko odnajduje miejsce na ponowne dawanie szansy.

Hoover to Hoover. Hooverowe książki czyta się ze łzą w oku potajemnie ocieraną przed światem. Bo wiele tam emocji i wiele pytań, jakie zadajemy sobie sami i w trakcie i po. Pytania wynikające wprost z opowiedzianej historii- czy umiałabym wybaczyć, dać drugą szansę i czy wierzę, że każdy na nią zasługuje. I refleksje, które nachodzą nieuniknione- jak łatwo nam wydawać wyroki i pielęgnować je w sobie powodując, że urastają do granic niemożliwości. Jak trudno powiedzieć „STOP. Sprawdzam”. Jak trudno wyjąć z szufladki człowieka, który jeden raz popełnił błąd. I dać mu szansę, aby wziął udział w nowym rozdaniu.

Przeczytałam dużo książek pani Hoover. I tych kierowanych w szczególności do młodzieży i tych dla tej starszej młodzieży też 😊 Dwie z nich szczególnie zawładnęły moim serduchem: „Its end with us” i „Maybe someday”. Ta zmieści się bez problemu na podium tych „naj”.

Ocena:
7.5/10

Dodaj komentarz