„Sprawa Niny Frank” Katarzyna Bonda

Tak naprawdę to nie wiem, czy polecić, czy nie. Może tak- do trzech ostatnich rozdziałów- tak. Czyta się lekko i szybko. Jest trup, do tego zmasakrowany i opis w szczegółach, co pięknej aktorce zrobił ON i jak do tego doszło. Jest wielu podejrzanych i chyba dwie najlepsze postacie, trochę za mało wyraziste, ale wzbudzające sympatię – profiler Hubert Meyer i szef policji Kulka w małej zapyziałej miejscowości, której zacofanie- tak na marginesie, jest bardzo przerysowane. Ale fabuła wciąga. Do przedostatnich rozdziałów.

Po cholerę było kończyć tą książkę w taki sposób? Zacisnęłam zęby i przebrnęłam, ale na wydechu.
Podobno to debiut, więc się wybacza wiele rzeczy. Po kolejną książkę sięgnę, z nadzieją, że nikt nie podpowiedział autorce tworzenie takich zakończeń.

Pozostawiam Was z cytatem z książki. Niech nam przyświeca w naszej szaro- burej codzienności😊
„Cały cud życia polega na tym, że wszystko, co ważne, zdarza się w najmniej oczekiwanym momencie. Dlatego trzeba cenić teraźniejszość, a z przeszłości wyciągać mądre wnioski. (…)”

Dodaj komentarz