Nie dla każdego. Kto twardo stąpa po ziemi i nie bardzo umie lub nie chce się nieco unieść ponad jej poziom, ten nie doczyta, bo historia w pewnych momentach tak niesamowita, że aż abstrakcyjna. Książka gruba- prawie 600 stron. Napisana, a raczej przetłumaczona cudownym językiem. Czytałam wcześniejsze książki tej autorki i nie polecę, bo męczyłam je strasznie. Kilka słów wyjaśniających, dlaczego chcę ją polecić.
„Główną bohaterką książki jest kobieta niezwykła, Alma Whittaker, która urodziła się w Filadelfii w 1800 roku, w rodzinie ze wszech miar wyjątkowej. Jej losy były niezwykle, tak jak niezwykli byli jej rodzice. Ojcem był odkrywca, człowiek żądny na równi pieniędzy, co i wiedzy i władzy. To wszystko udało mu się osiągnąć przede wszystkim przy pomocy uporu i sprytu, ale także dzięki umiejętności wykorzystywania sprzyjających okoliczności. Ojciec Almy utożsamia amerykański mit – od pucybuta do milionera. W tym przypadku należałoby ująć to raczej tak, iż od nędzarza mającego tylko 1 spodnie w wieku 13 lat, do milionera w wieku niespełna 30 lat. Matka Almy była równie niebanalną postacią jak ojciec. Była kobietą może nie w pełni grzesząca urodą, ale na pewno jeżeli chodzi o wiedzę i inteligencję, wyróżniała się na tle innych kobiet epoki, a nawet na tle większości mężczyzn. Nic dziwnego, że tacy rodzice sprawili, iż ich córka stała się kimś, kto znacznie wyprzedzał swoje czasy. Już w wieku 4 lata prowadziła dyskusje z dorosłymi, których rodzice zapraszali na swoje słynne kolacje. Przy stole siedziała z nimi, jak równa z równymi, zadawała konkretne pytania i takich samych odpowiedzi oczekiwała. jednych to oburzało innych bawiło, nikogo z pewnością jednak nie pozostawiało obojętnym. W wieku 9 lat Alma wraz z matką przeprowadziła pierwszą sekcję łba jagnięcia. A to dopiero początek. Rodzice nie szczędzili funduszy ani na książki, ani na naukę, ani na swoiste pomoce naukowe. Wokół domu wybudowali najwspanialszy w okolicy ogród i dorównujące im oranżerie, w których znajdował się każdy gatunek znanej wówczas na świecie rośliny. Sadzonki do tych zbiorów sprowadzano statkami z całego świata. A to dopiero początek zdobywania wiedzy przez Almę.
Botanika duszy napisana jest niebanalnie. Autorki musiała zadać sobie mnóstwo trudu, żeby zdobyć wiedzę o epoce, historii, odkryciach naukowych tamtych czasów i wielu innych rzeczach, które pozwoliły jej na niezwykle drobiazgowe nakreślenie tła epoki.
Gilbert udało się napisać książkę opowiadającą o niezwykłej kobiecie, która bez wątpienia wyprzedziła (i to znacznie) swoją epokę.”
Nietuzinkowa i na długo pozostaje w pamięci.
