„Tulipanowa gorączka” Deborah Moggach

„Ten, kto mówi kłamstwo, nie uświadamia sobie,
jak wielkiego zadania się podejmuje,
bo będzie musiał wymyślić
jeszcze dwadzieścia innych kłamstw,
żeby podtrzymać to jedno.”
– Alexander Pope
 
Mroczny Amsterdam XVII wieku. On starszy dystyngowany pan z majątkiem i uznaniem społeczeństwa, ona- poślubiona mu, a raczej sprzedana z ubóstwa- piękna, młoda wiekiem. Tylko wiekiem, bo w życiu uśpiona. On postanawia pozostawić coś dla potomności- bo z potomkiem nie wychodzi, zamawia więc malarza, aby namalował portret małżonków. Malarz jest wybitnie zdolny, młody i ma wszystko to, czego brakuje jemu…
Historia niby taka, jak wszystkie inne, ale jeszcze tylko przez chwilę. Potem autor opowiada historię, która tak bardzo się komplikuje, że nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć, a pierwsze kłamstwa pociągają kolejne i kolejne i następne. Kłamstwo wciąga kolejne osoby i wywołuje duże zmiany w ich życiu.
 
Książka na dwa wieczory wakacyjne. W tle tulipomania- taka współczesna giełda handlu, ale uwaga! cebulkami tulipanów. Zjawisko niesamowicie ciekawe, które miało miejsce w Holandii, a o którym zupełnie nie wiedziałam.
 
Na podstawie książki powstał już film, do kin wchodzi we wrześniu z cudowną Alicją Vikander w roli głównej (kto nie widział jej jeszcze w „Dziewczynie z portretu”- polecam bardzo). Książka pod tym samym tytułem- bardzo dobra.
 
 

Dodaj komentarz