Nastka ma trzy marzenia. Napiszę o tym pierwszym, dla większości w ogóle nie klasyfikowanym jako marzenie, raczej codzienność , rutyna: „… pójść sama do sklepu. Już widzę, jakiego bym narobiła szału. Kupiłabym, co by mi się tylko podobało, na przykład sześć czekolad albo nawet osiem czekolad, niech mi ktoś zabroni. No, takie wyjście do sklepu to musi być coś- idziesz sobie dokładnie tam, gdzie chcesz, możesz nawet w ostatniej chwili zmienić zdanie i wejść do jakiegoś innego sklepu, niż chciałaś na początku, i możesz być w tym sklepie tak długo, jak ci się podoba, i ani razu nie uderzasz w nic głową ani łokciem, a potem możesz usiąść sobie na przykład w parku na ławce i odwrócić twarz do słońca, i sobie być”.
Nastka żyje z „porożem mózgowym”. Ze światem trudno jej o kontakt, jednak jej życie wewnętrzne i uważność, jaką obdarza innych, wystarczyłoby do podziału na kilka osób. To właśnie ona wprowadza nas w życie jej niewielkiej rodziny. Codzienne niezwykłe wspólne bytowanie taty i dwóch córek- Nastki i Łucji. Od pewnego czasu są tylko we troje, a tata samodzielnie musi znosić trud opieki nad niepełnosprawną córką.
Druga córka jest zdrowa. Nico starsza od Nastki. Przepełniona ambicją i jednym marzeniem: chce zatańczyć główną rolę w balecie. I nie wychodzi jej to za bardzo, bo ciągle od lat jest jedną z wielu. Wie, że jest w stanie poświęcić wszystko, aby być tą jedyną na przodzie.
I wreszcie ojciec obu dziewczyn- ideał. W całości oddany jednej, całkowicie wierzący w drugą córkę. Sam ze swoimi zmorami boryka się na osobności. I wie, że teraz to już musi dać radę.
Uczta. Pod wieloma względami. Po pierwsze językowa- jak to u pana tego Małeckiego- wielka. Po drugie sama historia- taka niecodzienna codzienność ludzi zwykłych i niezwykłych. Jak pięknie podkreślony indywidualizm każdej z tych postaci. I jej wartość dla innych. I piękne ukazanie tego, że naprawdę niewiele trzeba, żeby życie było kolorowe i takie, jakie chcemy. Trzeba tylko dobrze patrzeć.
Dla fanów prozy pana Małeckiego z pewnością perełka, dla pozostałych czytelników- wzruszająca, spokojna, a wręcz powolna historia, która daje wiele do myślenia. Ja tam bardzo polecam.
