Vanessa Liebling ze słynnego, bogatego rodu Lieblingów, staje się słynną influanserką. W sieci znajdziecie mnóstwo jej zdjęć na full wypasie. Podkreślają, że w grze jest naprawdę duża kasa. Każdy może ją obserwować, komentować- i pozytywnie i tak poniżej wszelkiej godności. Skoro się wystawiła, musi się z tym liczyć.
Obserwuje ją, jako jedna z wielu, Nina- sprytna oszustka z zasadami, które zakazują jej kraść więcej niż to potrzebne, pozwalają okradać tych, którym za bardzo nie ubędzie. I nie żeby tak dla siebie, żeby chować do skarpety. Potrzebuje pieniędzy, aby pomóc matce w leczeniu najgorszej z najgorszych chorób.
Wraz ze swoim wspólnikiem postanawiają więc nieco uszczuplić majątek Vanessy. Zresztą Nina ma z tą rodziną bogaczy osobiste porachunki z przeszłości. Teraz może odpłacić to, co niezbyt wyszło rodzinie Lieblingów. Musi tylko zmienić tożsamość i już wraz z pomocnikiem może zaczynać przygotowania do dużego przekrętu. Chętnych do porachunków z przeszłości i przeprowadzenia dużego przekrętu jest jednak nieco więcej. I tutaj sprawy się komplikują.
I tyle. Więcej nie napiszę, bo nie będę za dużo zdradzała. Ale kilka wniosków ogólnych mam. Po pierwsze to nie jest thriller. To jest obyczaj z wątkami kryminalnymi. Po drugie postacie dosyć mocno rozpisane i przeanalizowane psychologicznie. Dla niektórych może być trochę za dużo i zbyt szczegółowo. Po trzecie książka bardzo nierówna. Początek rozwlekły, druga część dużo lepsza, szybsza, ciekawsza.
A jeżeli chodzi o przestrzeganie przed pokazywaniem swego życia w internecie, to książka mnie jakoś nie odstraszyła. Czytałam dużo mocniejsze w tym temacie- „Ukryta sieć” https://przyokazji.net/cokolwiek-wybierzesz/ czy „Darknet” https://przyokazji.net/darknet/ na ten przykład. Więc działalność Vanessy w internecie bardziej buduje dla mnie tło, daje przyczynę do zaistnienia zdarzeń i pokazuje, że tak po prostu jest, jest, że taki nasz świat, a my to zaakceptujemy bądź nie. Mniej tu kiwania palcem i ostrzegania „Uważajcie”. I chyba taki był zamysł autorki.
Czy polecam. Oczywiście! Tym, którzy lubią obyczajówki tak, tym którzy są zwolennikami mocnych thrillerów- oj nie.
