Daniel Speck „Bella Germania”

Dla wielbicieli książek obyczajowych jak znalazł. Dla wielbicieli innych gatunków tylko wtedy, jeśli mają dużo cierpliwości. Bo kobyła to jest! 740 stron. Jest co czytać i trzymać w rękach! Polecam chyba na czytniku, choć ja dzielnie walczyłam w nadgarstkach haha.

Do rzeczy. To może najpierw Germania. Julia żyje w Monachium. Czasy współczesne. Jest rok 2014. Trochę słabo wiąże koniec z końcem, ale stoi dopiero na początku kariery projektantki mody. Pewnego dnia pojawia się u niej jakiś gość, który twierdzi, że jest jej dziadkiem.  Pełne niedowierzanie. I ziarnko niepewności, bo mama nie chce nic mówić o przeszłości rodziny.

To teraz bella Italia. Mediolan. Rok 1954. Tenże dziadek, wtedy jeszcze młody mężczyzna, poznaje Giuliettę. Ona jednak pisana innemu. Ale zakochują się w sobie. Na lata.

Skoro wnuczka nie zna dziadka, to wiemy już, że historia pogmatwana. I tak też będzie.

Jakie były moje oczekiwania słysząc o tej książce? Myślałam, że będzie trochę więcej zestawienia niemiecko- włoskiego, które jak wiemy potrafi być wybuchowe i nie zawsze zadziała. O tych różnicach było niewiele, ale było. O temperamencie włoskim i niemieckiej miłości do poukładania też było. Ale trochę mi tego za mało. Co mnie zaskoczyło? Najbardziej powojenna sytuacja emigrantów włoskich w Niemczech. Selekcja i straszne warunki bytowe. Nie wiedziałam, że przy wyborze ludzi do odbudowy potęgi Niemiec do zębów kandydatom też zaglądali. Zresztą całe tło historyczne powieści przedstawione jest bardzo dobrze. I z wielu rzeczy w ogóle nie zdajemy sobie sprawy. Więc warto sięgnąć, ale tak jak wspomniałam wyżej, książka dla tych, którzy taki rodzaj literatury lubią. Na pewno na kilka przemiłych jesiennych wieczorów pod kocykiem.

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Anonim

    Nie wiem czy wiesz ale jest film chyba 3 odcinkowy na podstawie tej książki. Książki nie czytałam ale film obejrzałam dość ciekawy. Pozdrawiam

    1. Magda i Tomek

      Nie wiem i nie słyszałam. Ale z przyjemnością poszperam. Pewnie musi być produkcji niemieckiej, coś tak czuję. Dziękuję za informację! Wieczory robią się długie i niestety zimne, czas więc na filmy i książki:)

Dodaj komentarz