„Dworska tancerka” Shin Kyung-Sook- czar orientu

Nikt nie zna jej korzeni. Jest sierotą przyprowadzoną na dwór królowej. A kto trafi na dwór jest własnością króla i to on decyduje o jego losach. Wyrasta na przepiękną kobietę, która tańcem rozbudza zmysły oglądających ją ważnych gości dworskich. Przykuwa uwagę nie tylko ich, ale również samej królowej, która wie, że tancerka nie może zostać  na dworze dłużej, bo za chwilę pożąda ją również król.

Innymi słowy oznacza to więc, że trzeba się jej pozbyć. Okazja nadarza się szybko, ponieważ na dwór właśnie zawitał nowy polityk, który wydaje się być nią bardziej niż zainteresowany.  

O reszcie nie napiszę, bo za dużo bym zdradziła. Nie przedstawiłam w tym krótkim opisie mnóstwa ważnych wątków i ważnych osób, bo myślę sobie, że nie powinnam.

Literatura koreańska. Jakże niespieszna. W zasadzie kawał historii Korei w XIX wieku, kiedy to próbuje ona zdobyć sobie sprzymierzeńców wśród państw zachodnich. Będąc pomiędzy Japonią a Chinami, które chcą ją zagarnąć każda dla siebie, walczy przy okazji o nowe i inne. Mimo, że to niełatwa walka z nawykami, tradycją i zupełnie innym spojrzeniem na świat jej mieszkańców.

Na tym tle- jak najbardziej prawdziwym historycznie- rozgrywa się historia dworskiej tancerki niezwykłej urody. Historia ta wydarzyła się naprawdę, autorka miała do dyspozycji tylko jej krótki opis, więc obudowała ją w więcej treści. Działa odkrywczo, pozostawia specyficzny klimat orientu.

Jak dla mnie jest to opowieść o tym, jak bardzo w niektórych kulturach nie można wieść życia „po swojemu” będąc własnością innego człowieka. Takie niewolnictwo w pełnym dostatku. Po raz kolejny czytałam o niezwykłej brutalności Japończyków. I miałam okazję pozwiedzać Paryż.

Książki nie przeczytasz szybko, bo to nie książka akcji. Wiele opisów tła historycznego i zwyczajów panujących na dworze królewskim. Bardziej dla czytelników ceniących książki za rzetelne umiejscowienie w czasie przeszłym oraz klimat. Zdecydowanie nie dla wielbicieli thrillerów i książek, w których dzieje się dużo i szybko. Będzie Wam zbyt nudno.  Myślę, że jeśli ktoś z Was czytał „Kobietę w białym kimonie” i spodobała się Wam, to tą również będziecie oczarowani.

Dodaj komentarz