„Kobieta w białym kimonie” Ana Johns

Ana Johns „Kobieta w białym kimonie”

Schyłek lat 50-tych. Wojska Amerykańskie stacjonują w Japonii. Młodzi samotni żołnierze  poznają japońskie kobiety. Różne formy przybierają te znajomości: od gwałtów po wielkie miłości. Jedno jest pewne- owocem tych spotkań są liczne ciąże. W każdym przypadku winne są kobiety- to one stanowią hańbę dla rodziny. Tradycja nie pozwala na mieszanie krwi z innymi narodami. Co robi się z takimi kobietami? No rozwiązania też są różne- od ośrodków, w których zamyka się ciężarne kobiety po to, aby urodziły dzieci, które w jakiś cudowny sposób od razu znikają, po sierocińce dla mieszańców- dzieci gorszego sortu.

Na kanwie takich prawdziwych wydarzeń i opowieści osób, które przeżyły ten okres w dziejach obu narodów, rozgrywa się historia młodej Japonki zakochanej w amerykańskim marynarzu. Nie jest to historia nadzwyczajna. Jest taka, jak wiele innych w tamtych czasach. Zasmuca, boli i powoduje wewnętrzny bunt. Ale doskonale obrazuje, „jak to było”.

Część książki to historia współczesna, która łączy się z wydarzeniami z przeszłości. Ta opowieść niezbyt mnie wciągnęła. Zamiast niej wolałabym chyba poznać historię widzianą oczami amerykańskiego marynarza.

Mimo tego „marudzenia” polecam.    

Dodaj komentarz