Jezioro Chiemsee, Herreninsel- wyspa mężczyzn i Fraueninsel- wyspa kobiet oraz- a w zasadzie przede wszystkim- „Król rażony szaleństwem” czyli Ludwik II Bawarski
Jezioro Chiemsee to trzecie co do wielkości jezioro Niemiec, często nazywane Morzem Bawarskim. Na jeziorze znajdują się trzy wyspy- dwie zamieszkałe- Wyspa Mężczyzn i Wyspa Kobiet oraz jedna dzika. Wyruszamy statkiem z Prien podziwiając widoki. Pierwszy etap podróży to wyspa mężczyzn- Herreninsel. Na wyspie Ludwik II Szalony-król Bawarii postanowił wybudować sobie jeden z trzech wymyślonych przez niego zamków. Dwa z nich – Neuschwanstein oraz Linderhof zwiedzaliśmy dwa lata temu (kilka zdjęć załączam dla zachęty). Pierwszy z nich jest ukazany na początku każdego filmu Disney’a- bajkowy i tyle. Drugi zaskakuje rozwiązaniami technicznymi. A ten na wyspie miał ukazać bogactwo i przepych. Wzorowany na Wersalu, niedokończony, bo zabrakło królowi pieniędzy. Wykończył 20 z 70 pomieszczeń i przy okazji Bawarię. Zamek kosztował tyle, co dwa pozostałe. Całkiem niedługo po tym znaleźli go martwego w jeziorze, a podobno dobrym był pływakiem….
Na zewnątrz przepiękne ogrody z fontannami uruchamianymi co pół godziny. A co w środku- niestety nie można robić zdjęć. Ale najbardziej w pamięć zapada paradna sypialnia z łóżkiem przypominającym tron, w której król zaczynał i kończył audiencje. Wszystko w sypialni pokryte jest złotem, którego warstwa nie była grubsza od włosa. Galeria lustrzana ma wielkość boiska do piłki nożnaj-100 metrów długości. Przez ok. pół godziny 40 służących zapalało 2200 świec, żeby oświetlić całą salę. Jadalnia z opuszczanym stołem tzw. stoliczku nakryj się, bo król nie lubił widywać służby. Łaźnia z basenem o pojemności 60 tys. litrów, w którym kąpał się tylko raz. Można by jeszcze dużo więcej napisać. Ale najlepsze jest to, że nocował tam tylko 10 razy… Szaleństwo bez granic…
Opuszczamy wyspę i udajemy się na Fraueninsel- wyspę kobiet. Na wyspie mieszka 300 osób, w tym 30 benedyktynek. Jest kwieciście, przyjaźnie i całkiem odpowiednio, żeby popiknikować.
Całkiem fajny dzień się z tego zrobił…















