Dla rodzin z dziećmi Stralsund to przede wszystkim Oceanarium. Nie trudno do niego trafić, bo reklam i drogowskazów jest mnóstwo. Imponujący budynek składa się z 5 części.
Część pierwsza to wprowadzenie do tematu ziemia- planeta wody. Wystawa różnych zwierząt morskich, muszli, informacje i filmy na temat mórz i oceanów- kolorowo i bogato.
Część druga-wystawa Morze Bałtyckie- wszystkie informacje na temat różnych form życia na Bałtyku podane w sposób lekki i ciekawy.
Trzecia cześć- akwarium Morza Bałtyckiego- ogromne akwaria wypełnione niesamowitą ilością żyjątek i ryb, przepięknie zrobione i podświetlone. Tunel- akwarium, pod którym każdy gość musi przejść. Cudne przeżycie.
Czwarta część to część badawcza. W tej części poznajemy urządzenia służące badaniu życia w morzu i na jego dnie, oglądamy filmy robione kamerą podczas przeprowadzania badań, badamy rafę koralową, zanurzamy się na głębokość 4000 metrów i badamy życie na dnie morza. Każdy może przez chwilę poczuć się płetwonurkiem zakładając na głowę stary hełm płetwonurka.
Część piąta to basen Morza Północnego z najciekawszym akwarium zawierającym 2,6 mln litrów wody, w którym pływają rekiny. Przeżycie niesamowite.
Pozostaje jeszcze dach budynku, na którym żyją pingwiny oraz wystawa „Giganci mórz”. W hali o wysokości 18 metrów zwiedzający leżą na leżakach pod wielorybami (1:1) i olbrzymimi rybami. Niebieskie światło i śpiew wielorybów sprawiają wrażenie, że jest się częścią morskiego świata. Prezentacja multimedialna ożywia eksponaty. Warto. Naprawdę. Ale trzeba mieć choć cztery godzinki, żeby w miarę ogarnąć.












