„Fleabag”

„Fleabag”- serial, który przełamuje wszystko
Fleabag- takie imię nosi w serialu tytułowa bohaterka. Jedni nazwą ją zboczoną, inni perwersyjną (stopniujemy, stopniujemy haha), jeszcze inni szurniętą albo niepoukładaną. A ja nazwę ją „szukającą”. Fleabag jest po trzydziestce, prowadzi maleńką kawiarnię, której wiedzie się różnie- w kierunku źle. „Zaliczyła” niedawno śmierć najlepszej przyjaciółki i do końca jeszcze nie może się po tym wszystkim otrząsnąć. Najbliższa rodzina to ojciec, który po śmierci matki próbuje ułożyć sobie na nowo życie z matką chrzestną- artystką. Jest jeszcze siostra-do bólu zdystansowana do ludzi, biznesmenka i posiadaczka niezbyt udanego męża oraz pasierba- też nie do końca normalnego.

W takim oto świecie żyje sobie nasza bohaterka walcząc z codziennymi wyzwaniami i poszukując najlepszego sposobu na życie dla siebie. Jest do bólu nowoczesna, wyzwolona i nie trzyma się żadnych zasad. Mało tego wszystkie zdarzenia komentuje na bieżąco przełamując tzw. czwartą ścianę- czyli mówiąc wprost do widza.

Dwa sezony. Każdy po sześć 25 minutowych odcinków. Dwa pierwsze to chyba trochę szok i ciągłe pytanie się „Ale o co chodzi”? Z tą bohaterką i narracją i zdarzeniami? Ale potem przyzwyczajamy się do tego, co widzimy. Pierwszy sezon dobry, ale drugi to już coś bardzo dobrego. I do tego pojawia się nowy bohater- wodzony na pokuszenie ksiądz, którego natychmiast kupujemy.
Tomasz Raczek powiedział, że dobrą zwykłą komedię od komedii inteligentnej odróżnia to, że przy zwykłej się śmiejemy, a przy inteligentnej śmiejemy się, ale zaraz potem chwytamy za serce. No to tutaj mamy do czynienia zdecydowanie z dodatkowymi emocjami.

Nie- dla zatwardziałych konserwatystów, bo się zdenerwują, tak- dla widzów, którzy lubią przełamywanie stereotypów i poszukują w kinie czegoś innego.

Do obejrzenia tylko na Amazon Prime Video. Trzeba się zarejestrować. Tydzień oglądania bezpłatny, potem albo rezygnujecie, albo zostajecie i płacicie. Polecam bardzo😊

Dodaj komentarz