On, ona i ta trzecia. Małżeństwo pięćdziesięciolatków z 25-letnim stażem.
ONA twierdzi, że wiele już jej się nie chce, przede wszystkim pracować w szkole. Raz w tygodniu seks z mężem, bo gdzieś wyczytała, że taka częstotliwość pomaga utrzymać związek. Dorośli synowie, którym ciągle jeszcze pierze majtki, bo się nie usamodzielnili. I lista obowiązków do odhaczenia rutynowo.
ON- dostaje awans. I nową energię. I zyskuje na atrakcyjności. Przynajmniej dla tej TRZECIEJ, która bardzo poluje, bo wie, że już niedługo straci szansę na potomka. Bo minie odpowiedni wiek. I nie chce już więcej samotnych Sylwestrów. I w zasadzie nic innego ją nie interesuje.
Historia jakich wiele pokazana z trzech różnych perspektyw. Najgorsze, że w pewnym momencie zaczynasz rozumieć każdą stronę…
Początek przynudnawy, jak życie JEJ, ale potem już całkiem, całkiem. Inaczej chyba zakończyłabym taką historię, ale to życie pisze takie, a nie inne scenariusze. Na dwa wieczory, bo czyta się szybko.
